Wczoraj prezydent Donald Trump powiedział, że zakończył rozmowy z kandydatami na stanowisko następnego przewodniczącego Rezerwy Federalnej i potwierdził, że ma już na to stanowisko kandydata.
W czwartek Trump powiedział dziennikarzom, że wkrótce ogłosi swój wybór, ale nie ujawni nazwiska. Dodał, że będzie to osoba bardzo szanowana i powszechnie znana, i że wierzy, iż poradzi sobie świetnie.
Komentarz nieuchronnie wywołał spekulacje i ożywioną debatę w kręgach finansowych. Nazwiska krążące w prasie w ostatnich tygodniach obejmują zarówno doświadczonych ekonomistów i byłych urzędników, jak i postaci z sektora finansowego podzielające poglądy administracji.
Wybór nowego szefa Fed będzie miał ogromne znaczenie dla amerykańskiej i globalnej gospodarki. Nominant poprowadzi bank centralny w czasie, gdy decydenci będą musieli równoważyć wsparcie wzrostu z kwestiami rynku pracy oraz zmierzyć się z wyzwaniami dotyczącymi regulacji finansowych.
Przewodniczący zgodny z poglądami prezydenta mógłby zmienić kurs polityki pieniężnej, ponieważ Trump wielokrotnie naciskał na Fed, aby szybciej obniżał stopy. Inwestorzy i analitycy będą uważnie śledzić ten proces w poszukiwaniu wskazówek dotyczących przyszłej polityki stóp, inflacji i kursu dolara. Oficjalne ogłoszenie wyboru prezesa spodziewane jest w najbliższych dniach, co powinno wyjaśnić perspektywy i ustabilizować nastroje rynkowe.
Na liście kandydatów Trumpa znajdują się dyrektor Narodowej Rady Gospodarczej, Kevin Hassett, Rick Rieder z BlackRock, obecny gubernator Fed Christopher Waller oraz były gubernator Kevin Warsh.
Hassett wcześniej uchodził za faworyta, ale wczorajsza wypowiedź prezydenta sugeruje, że być może woli on pozostawić Hassetta na obecnym stanowisku.
Nominant zastąpi Jerome'a Powella, którego kadencja wygasa w maju. Przez cały 2025 r. Trump wielokrotnie krytykował Powella za zbyt wolne tempo cięć stóp.
Na początku tygodnia w Davos Trump wysyłał mieszane sygnały co do liczby kandydatów pozostających w grze. Sekretarz Skarbu, Scott Bessent, prowadzący poszukiwania, powiedział niedawno, że na krótkiej liście pozostały cztery osoby i że prezydent może ogłosić swój wybór przed końcem miesiąca.
Warto dodać, że prezydent próbował również odwołać gubernator Fed Lisę Cook w związku z zarzutami oszustw hipotecznych, którym ona zaprzecza. Pozostawiono ją jednak na stanowisku na czas trwania postępowania. Sąd Najwyższy wysłuchał w tym tygodniu argumentów ustnych w tej sprawie. Zapytany, czy sąd ma wątpliwości co do swoich uprawnień do odwołania, Trump powiedział, że odpowiada tylko na pytania sędziów.
Perspektywa techniczna dla EUR/USD sugeruje, że kupujący powinni dążyć do odzyskania poziomu 1,1766. Tylko to otworzy drogę do testu 1,1785. Stamtąd możliwy jest ruch w kierunku 1,1810, chociaż posuwanie się powyżej tego poziomu bez wsparcia dużych graczy może okazać się trudne. Dalszym celem jest szczyt na 1,1851. W przypadku spadku istotne zainteresowanie zakupami prawdopodobnie pojawi się w rejonie 1,1735. Jeśli tam nie pojawią się kupujący, lepiej poczekać na nowe minimum na 1,1705 lub otwierać pozycje długie od 1,1670.
Jeśli chodzi o GBP/USD, kupujący funta muszą przejąć najbliższy opór na 1,3514. Tylko to pozwoli im celować w 1,3540, powyżej którego wybicie będzie utrudnione. Dalszym celem jest rejon w pobliżu 1,3564. W razie spadku niedźwiedzie będą próbowały przejąć kontrolę na 1,3485. Jeśli im się to uda, przełamanie tego rejonu byłoby poważnym ciosem dla pozycji byków i mogłoby sprowadzić GBP/USD do 1,3460 z perspektywą dalszego spadku do 1,3435.