Szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna? Sądząc po najsłabszym jednodniowym wyniku indeksu Nasdaq Composite od kwietnia, amerykański rynek akcji znajduje się pod presją. Jednocześnie 92 spółki wchodzące w skład S&P 500 osiągnęły nowe historyczne maksima 4 lutego, co stanowi najlepszy wynik pod względem liczby rekordów od listopada 2024 r. 7 z 11 sektorów zamknęło się na plusie, podobnie jak szeroki indeks ważony kapitalizacją rynkową. Optymiści w USA jeszcze się nie wycofali.
Dynamika spółek z czołówki wzrostów
Inwestorzy nie przestają się kłócić o bańkę. Jedni nazywają ją największą w historii; inni twierdzą, że nie spełnione są wszystkie przesłanki. 2-dniowy spadek S&P 500 to raczej przyspieszenie rotacji niż szeroka likwidacja. Spośród 92 nowych szczytów 27 przypadło na spółki przemysłowe, 15 na finansowe, a 10 na energetyczne.
Do najgorszych należały nie tylko firmy produkujące oprogramowanie, lecz nawet niektóre giganty technologiczne. Akcje Meta Platforms tracą prawie 7% od początku roku, a NVIDIA niemal 9%. Co to ma wspólnego z nowym produktem Anthropic? W praktyce te nazwy są sprzedawane, by zrekompensować straty gdzie indziej. W efekcie Dow Jones poradził sobie lepiej niż Nasdaq Composite.
Dynamika indeksów akcji USA
Na pierwszy rzut oka wyprzedaż akcji producentów oprogramowania wygląda paradoksalnie: innowacje, które powinny pomagać deweloperom, grożą wywróceniem ich modeli biznesowych i prowadzić do bankructw. Rynek jednak woli działać prewencyjnie. Inwestorzy zastanawiają się, które emitenty AI może wyeliminować następne — kancelarie prawne? firmy księgowe? Co powinno być sprzedane w pierwszej kolejności?
Rynki działają w otoczeniu, gdzie sektor technologiczny traktowany jest jak winny, dopóki nie udowodni się jego niewinności — de facto osądzany przed procesem. Przy rozciągniętych fundamentach i wygórowanych oczekiwaniach zysków sektorowi trudno o wzrost bez spektakularnych wyników korporacyjnych.
Kolejną cechą współczesnego rynku jest przyspieszony trading. Gdy handluje się największymi spółkami technologicznymi, trzeba umieć szybko wchodzić i wychodzić z pozycji; strategia "kup i trzymaj" należy do przeszłości. Ta dynamika przesuwa S&P 500 z handlu trendowego w stronę handlu w kanałach bocznych.
Presję na szeroki indeks wzmogła jastrzębia retoryka przedstawicieli FOMC oraz rozczarowujące dane ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym. Natomiast niespodzianka w odczycie ISM dla usług — silniejszy od oczekiwań wzrost aktywności usługowej — przyspieszyła rotację w kierunku spółek przemysłowych i wsparła notowania firm z tego sektora.
Technicznie, na dziennym wykresie S&P 500 widać, że niedźwiedzie próbują domknąć formację odwrócenia 1‑2‑3. Ostateczny los indeksu zależy od tego, kto utrzyma wartość godziwą na 6,920. Wzrost i konsolidacja powyżej tego poziomu ponownie otworzyłyby przestrzeń do dokupowania pozycji długich.