W związku z dynamicznym spadkiem dolara amerykańskiego w stosunku do euro i funta, wynikającym głównie z niedawnej deklaracji Donalda Trumpa w sprawie Iranu, perspektywy w Fed wydają się mniej optymistyczne.
Jeff Schmid z Banku Rezerwy Federalnej w Kansas City ostrzegł wczoraj, że amerykański bank centralny nie powinien ignorować inflacyjnego wpływu gwałtownego wzrostu cen energii spowodowanego konfliktem w Iranie. "Ten szok naftowy pojawia się w momencie, gdy inflacja utrzymuje się na zbyt wysokim poziomie od dłuższego czasu" – powiedział Schmid we wtorek w przemówieniu przygotowanym na wydarzenie w Oklahoma City. "Skoro inflacja jest już wysoka, nie jest to odpowiedni moment, aby zakładać, że inflacja wynikająca z wyższych cen ropy będzie przejściowa".
Schmid podkreślił, że wcześniejsze epizody szoków naftowych, takie jak te z lat 70. XX wieku, różniły się od obecnej sytuacji. Wówczas banki centralne często nie doceniały trwałości presji inflacyjnej wynikającej z wysokich cen ropy, która później wymagała bardziej zdecydowanych działań. Ponadto wezwał Fed do zachowania czujności i unikania powtarzania tych błędów, podkreślając, że obecny wzrost cen energii może mieć długofalowe konsekwencje dla ogólnej inflacji.
Schmid stwierdził, że wyższe ceny ropy naftowej i gazu prawdopodobnie odbiją się na inflacji bazowej poprzez takie czynniki jak ceny biletów lotniczych i inne koszty transportu. Zauważył, że ceny rosną szybciej niż cel Fed na poziomie 2% od pięciu lat i wyraził obawę, że inflacja może utknąć na poziomie bliskim 3%.
Prezes Banku Rezerwy Federalnej w Kansas City pozytywnie ocenił stan gospodarki, zauważając, że wzrost gospodarczy i konsumpcja pozostają silne pomimo niskiego bezrobocia. Chociaż gwałtowny wzrost cen ropy naftowej nieco spowolnił, jego zdaniem recesja nie będzie tak głęboka, jak mogłaby być w innym przypadku.
Schmid powiedział, że biorąc pod uwagę liczne sprzeczne trendy wpływające na zatrudnienie i inflację, decydenci polityczni muszą godzić cele podwójnego mandatu i że po rozważeniu tych kompromisów bardziej koncentruje się na ryzyku inflacyjnym.
Przypomnijmy, że na posiedzeniu w dniach 17–18 marca przedstawiciele Fed pozostawili stopy procentowe bez zmian, a przewodniczący Jerome Powell stwierdził, że jest jeszcze za wcześnie, aby oceniać, jak wzrost cen energii wpłynie na gospodarkę. Niektórzy członkowie Fed, jak Schmid, wyrazili zaniepokojenie gwałtownym wzrostem cen energii i stwierdzili, że prawdopodobnie doprowadzi to do wzrostu inflacji.
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla EUR/USD, kupujący muszą skupić się na odzyskaniu kontroli nad poziomem 1,1590, którego przebicie umożliwiłoby test poziomu 1,1630 i utorowałoby drogę w kierunku 1,1665. Niemniej jednak realizacja tego scenariusza bez wsparcia dużych graczy będzie trudna. Najdalszym celem pozostaje maksimum na poziomie 1,1705. W przypadku spadku instrumentu handlowego w okolice 1,1550 spodziewam się aktywności ze strony kupujących. W przeciwnym razie warto poczekać na test minimum 1,1510 lub rozważyć otwarcie długich pozycji z poziomu 1,1480.
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla GBP/USD, kupujący funta muszą przełamać najbliższy opór na poziomie 1,3295, co otworzy drogę w stronę poziomu 1,3328, choć dalszy wzrost może okazać się trudny. Docelowym poziomem będzie strefa 1,3366. W przypadku spadku pary niedźwiedzie spróbują odzyskać kontrolę nad poziomem 1,3265. Udana próba może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć GBP/USD w kierunku minimum na poziomie 1,3225, a następnie do 1,3191.