Jeszcze przed rozpoczęciem negocjacji w Islamabadzie mówiłem, że prawdopodobieństwo osiągnięcia porozumienia pokojowego było minimalne. Negocjacje między Iranem a USA toczyły się już przed rozpoczęciem wojny na Bliskim Wschodzie. Gdyby strony miały realną szansę na osiągnięcie porozumienia, doszłoby do niego bez użycia broni i wystrzałów rakietowych. Kluczową kwestią przed wojną była irańska energetyka jądrowa. Waszyngton żądał, by Teheran zrezygnował ze wszelkich prac nuklearnych, także pokojowych, oraz wyeksportował spoza terytorium Iranu wszystkie zapasy wzbogaconego uranu. Teheran odpowiadał odmowami w styczniu i lutym 2025 r., tak jak przez ostatnie 50 lat. Jakie były więc szanse, że w marcu 2026 r. Teheran nagle zgodzi się zrezygnować z rozwoju programu nuklearnego? Jak przewidywałem — zerowe.
W marcu 2026 r. pojawiła się druga kluczowa kwestia: Cieśnina Ormuz. Teheran w końcu użył swojej karty przetargowej w konfrontacji z USA. Ta karta uderzyła jednak w cały świat, ale strategia Iranu jest prosta i skuteczna. Po pierwsze, zamknięcie Cieśniny Ormuz wywoła na całym świecie kryzys energetyczny — z wyjątkiem krajów posiadających wystarczające zapasy ropy i gazu. Nawet w Stanach Zjednoczonych, które nie cierpią na niedobór zasobów energetycznych, inflacja rośnie, a gospodarka zwalnia. W konsekwencji nawet Ameryka nie może się czuć dobrze w obecnych warunkach. Teheran w istocie wziął świat na zakładnika, demonstrując, że gdyby nie amerykańska agresja, nikt nie miałby problemów z ropą i gazem.
Po drugie, Iran teraz zarabia dwukrotnie, a nawet trzykrotnie więcej na własnym eksporcie ropy. Ceny ropy wzrosły, a wolumeny eksportu zwiększyły się w warunkach ogólnego niedoboru. W związku z tym Cieśnina Ormuz nie tylko uderzyła w cały świat, lecz także przyniosła Teheranowi potrójne zyski. Nie mogę oczywiście twierdzić, że Iran chce kontynuować walkę, by sprzedawać więcej ropy po wyższych cenach, lecz Iran rozumie, że ma asa, którego nikt inny w konflikcie nie posiada. Dlatego Teheran nie odda tego asa łatwo. Pozycja USA w negocjacjach się nie zmieniła: rezygnacja z programów nuklearnych i otwarcie Cieśniny Ormuz. Iran nie był gotów spełnić żadnego z tych warunków bez wyraźnych ustępstw ze strony USA. A jak bardzo Donald Trump jest skory do ustępstw, to chyba każdy już wie...
Struktura fali dla EUR/USD:Na podstawie analizy EUR/USD dochodzę do wniosku, że para pozostaje w odcinku trendu wzrostowego (dolny wykres), natomiast w krótkim terminie znajduje się w strukturze korekcyjnej. Struktura fali korekcyjnej wydaje się dość kompletna i może przybrać bardziej złożoną, wydłużoną formę tylko w jednym przypadku: jeśli zostanie ustanowione trwałe zawieszenie broni między Iranem, USA, Izraelem i WSZYSTKIMI innymi krajami na Bliskim Wschodzie. W przeciwnym razie uważam, że z bieżących pozycji może rozpocząć się nowy wzór fali spadkowej.
Obraz falowy pary GBP/USD z czasem nabrał wyraźniejszej formy, jak przypuszczałem. Teraz na wykresach widoczna jest wyraźna pięciofalowa struktura spadkowa z wydłużeniem w fali trzeciej. Jeśli rzeczywiście tak jest, i geopolityka nie spowoduje w najbliższym czasie nowego spadku na parze, to możemy oczekiwać utworzenia co najmniej trójfalowej struktury korekcyjnej, w ramach której funt może wzrosnąć do poziomów 1,3511 i 1,3594, odpowiadających 50,0% i 61,8% Fibonacciego. Jeśli zostanie osiągnięte zawieszenie broni, segment korekcyjny trendu może przekształcić się w impuls.
Główne zasady mojej analizy:1. Struktury falowe powinny być proste i zrozumiałe. Złożone struktury są trudne w handlu i często pociągają za sobą zmiany.
2. Jeśli nie ma pewności co do ruchów na rynku, lepiej na niego nie wchodzić.
3. Nigdy nie ma 100% pewności co do kierunku ruchu. Pamiętaj o zleceniach Stop Loss, aby zabezpieczyć swoje pozycje.
4. Analizę falową warto łączyć z innymi metodami analiz i strategiami handlowymi, aby uzyskać pełniejszy obraz rynku.