Mimo ciekawej niespodzianki, jaką przyniosły wczorajsze wstępne dane PMI dla USA za maj (opracowane przez S&P Global), amerykański dolar pozostaje w cieniu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Według opublikowanych danych wskaźnik PMI dla amerykańskiego sektora przemysłowego wzrósł do poziomu 55,3 pkt (z 54,5 pkt w kwietniu), przewyższając rynkowe prognozy, które zakładały wynik 53,8 pkt. Jest to najwyższy poziom od maja 2022 roku: produkcja rosła w najszybszym tempie od ponad 4 lat, poziom zatrudnienia osiągnął najwyższy pułap od czerwca 2025 roku, a napływ nowych zamówień odnotował drugi najlepszy wynik od 4 lat. Na pierwszy rzut oka świadczy to o imponującej sile sektora. Jednak za tymi liczbami kryje się ta sama historia, co w strefie euro i Wielkiej Brytanii: znaczna część tego wzrostu wynika z zakupów o charakterze wyprzedzającym. Klienci aktywnie zwiększali swoje zapasy, aby zabezpieczyć się przed rosnącymi cenami oraz zakłóceniami w łańcuchach dostaw, związanymi z wojną na Bliskim Wschodzie. Czas realizacji dostaw wydłużył się w największym stopniu od sierpnia 2022 roku. Innymi słowy, produkcja rośnie nie dlatego, że gospodarka nabiera rozpędu, lecz dlatego, że przedsiębiorstwa obawiają się tego, co może przynieść jutro.
Z kolei wskaźnik dla sektora usług spadł do poziomu 50,9 pkt (z 51,0 pkt w kwietniu) w porównaniu z prognozami zakładającymi 51,2 pkt. Jest to sygnał niepokojący, choć formalnie wskaźnik utrzymuje się powyżej granicy 50 punktów, faktycznie znajduje się na progu stagnacji. Widać wyraźnie, że sektor usług zmierza w stronę najsłabszego kwartału od końca 2023 roku: napływ nowych zamówień jest ledwo zauważalny, a wojna wywiera coraz silniejszą presję na popyt. To ilustruje kluczowy paradoks: amerykański przemysł – przynajmniej na papierze – zdaje się kwitnąć, podczas gdy sektor usług, będący filarem gospodarki konsumenckiej, zaczyna tracić impet. Ostatecznie złożony wskaźnik PMI pozostał na poziomie z kwietnia — 51,7 pkt — zgodnie z rynkowymi prognozami.
Na szczególną uwagę zasługuje zawarty w raporcie komponent inflacyjny. Wskazuje on, że ceny czynników produkcji w przemyśle wzrosły do najwyższego poziomu od czerwca 2022 roku, natomiast ceny produktów gotowych osiągnęły szczyt notowany ostatnio we wrześniu 2022 roku. W sektorze usług inflacja kosztowa przyspieszyła, osiągając najwyższy poziom od roku. Jest to kluczowy moment dla Rezerwy Federalnej, gdyż bank centralny bierze pod uwagę nie tylko ogólne poziomy wskaźników CPI i PCE, ale także to, czy presja cenowa rozprzestrzenia się na całą gospodarkę, co potwierdza wskaźnik PMI. Wysokie ceny ropy, będące skutkiem blokady Cieśniny Ormuz, przekładają się na koszty ponoszone przez producentów, przewoźników oraz usługodawców, a proces ten wyraźnie jeszcze się nie zakończył.
Perspektywy dolara są raczej pozytywne, choć umiarkowane. Silny odczyt PMI dla sektora wytwórczego potwierdza odporność amerykańskiej gospodarki na tle wyraźnie słabych danych z Europy i Wielkiej Brytanii, gdzie podobne wskaźniki spadły znacznie poniżej poziomu 50 pkt. Ta dywergencja sprzyja dolarowi. Z drugiej strony, słabość sektora usług w połączeniu z utrzymującą się presją inflacyjną stawia Fed w trudnej pozycji: podniesienie stóp procentowych w obliczu spowolnienia w sektorze konsumenckim jest bolesne, lecz zaniechanie podwyżek przy rosnącej inflacji mogłoby podważyć zaufanie rynków.
Z drugiej jednak strony, dolar reaguje obecnie silniej na doniesienia z Bliskiego Wschodu niż na dane fundamentalne czy wskaźniki makroekonomiczne. Inwestorzy są znacznie bardziej zainteresowani wypowiedziami Trumpa niż raportami dotyczącymi PKB czy rynku pracy. Jakie czasy, taki rynek.