Prezes Fed w Dallas, Lori Logan, wydała jeden z najbardziej jastrzębich sygnałów wśród członków FOMC w ostatnich tygodniach, stwierdzając wczoraj, że podwyżka stóp procentowych może być konieczna pod koniec tego roku, aby inflacja powróciła do celu 2%.
"Coraz bardziej obawiam się, że wyższe stopy procentowe mogą być konieczne w dalszej części roku, aby w pełni przywrócić stabilność cen" – powiedziała podczas wydarzenia w El Paso.
Jej logika jest prosta i spójna. Rynek pracy jest zrównoważony, inwestycje w sztuczną inteligencję rosną, a warunki finansowe są akomodacyjne – innymi słowy, obecna polityka jest w najlepszym razie neutralna, a być może wręcz stymulująca. Biorąc pod uwagę, że inflacja od ponad pięciu lat przekracza cel i teraz ponownie przyspiesza, takie połączenie jest niedopuszczalne.
Przypomnijmy, że preferowany przez Fed wskaźnik inflacji, indeks PCE, wzrósł w kwietniu o 3,8% rok do roku, prawie dwukrotnie przekraczając cel, podczas gdy sektor prywatny dodał 122 000 miejsc pracy w maju 2026 roku, co stanowi największy miesięczny wzrost od stycznia 2025 roku i przekracza prognozę na poziomie 117 000. Liczba ta wzrosła w porównaniu ze skorygowanym odczytem z kwietnia na poziomie 105 000 i potwierdziła, że rynek pracy utrzymuje dynamikę przed letnim sezonem rekrutacyjnym.
Warto zauważyć, że Logan jest w tym roku głosującym członkiem FOMC i już na kwietniowym posiedzeniu wyraziła sprzeciw wobec sformułowań sugerujących, że cięcia mogą być kolejnym krokiem. Jej ostrzeżenie, że inflacja może pozostać zakotwiczona powyżej celu, nie jest jedynie retoryką, ale sygnałem, że jest gotowa głosować za zacieśnieniem polityki pieniężnej. Głównym wskaźnikiem, który obserwuje, jest średnia obcięta Fed z Dallas, wskaźnik, o którym nowy przewodniczący, Kevin Warsh, wypowiadał się bardzo pozytywnie.
Co ciekawe, prezes Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku, John Williams, tego samego dnia przedstawił zupełnie odmienny pogląd: stwierdził, że polityka pieniężna jest mniej więcej na właściwym poziomie i że nie widzi wyraźnej potrzeby podwyżek ani obniżek stóp procentowych. Właśnie ta rozbieżność sprawia, że nadchodzące posiedzenia Rezerwy Federalnej są nieprzewidywalne.
Logan zdecydowanie opowiada się za jastrzębią postawą, podczas gdy Williams opowiada się za przerwą. Przewodniczący Warsh nie określił jeszcze publicznie swojego stanowiska, a więć rynki będą uważnie śledzić jego pierwsze sygnały. Jastrzębia retoryka jest z reguły korzystna dla dolara.
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla EUR/USD, kupujący muszą skupić się na odzyskaniu kontroli nad poziomem 1,1630, którego przebicie umożliwiłoby test poziomu 1,1660 i utorowałoby drogę w kierunku 1,1690. Niemniej jednak realizacja tego scenariusza bez wsparcia dużych graczy będzie trudna. Najdalszym celem pozostaje maksimum na poziomie 1,1730. W przypadku spadku instrumentu handlowego w okolice 1,1605 spodziewam się aktywności ze strony kupujących. W przeciwnym razie warto poczekać na test minimum 1,1585 lub rozważyć otwarcie długich pozycji z poziomu 1,1535.
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla GBP/USD, kupujący funta muszą przełamać najbliższy opór na poziomie 1,3440, co otworzy drogę w stronę poziomu 1,3475, choć dalszy wzrost może okazać się trudny. Docelowym poziomem będzie strefa 1,3510. W przypadku spadku pary niedźwiedzie spróbują odzyskać kontrolę nad poziomem 1,3410. Udana próba może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć GBP/USD w kierunku minimum na poziomie 1,3370, a następnie do 1,3340.