Rynek akcji 25 czerwca: S&P 500 i NASDAQ utrzymują stabilną pozycję

Wczorajsza sesja na amerykańskich giełdach zakończyła się mieszanymi wynikami: indeks S&P 500 spadł o 0,10%, Nasdaq 100 stracił 0,43%, a Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,35%.

Po wtorkowych silnych spadkach na światowych rynkach akcji nastąpiło odbicie, a dwa istotne czynniki przywróciły inwestorom apetyt na ryzyko. Optymistyczne prognozy spółki Micron ożywiły entuzjazm wokół sztucznej inteligencji, a cena ropy Brent całkowicie zniwelowała premię wynikającą z obaw o skutki wojny. Dzisiaj kontrakty terminowe na Nasdaq 100 wzrosły o około 2%, a na S&P 500 - o mniej więcej 0,6%. Południowokoreański indeks KOSPI poszybował w górę o prawie 7%, odrabiając wtorkowe straty. Po zakończeniu sesji akcje Microna podrożały o około 15%.

Raport Micronu zakończył sezon wyników spektakularną niespodzianką, na którą liczyli inwestorzy. Spółka prognozuje przychody na poziomie około 50 mld USD w kwartale kończącym się w sierpniu, co znacznie przekracza oczekiwania, ponieważ konsensus rynkowy zakładał wynik w okolicach 43,2 mld USD. Popyt na tradycyjną pamięć oraz pamięć wysokoprzepustową do systemów AI wciąż przewyższa podaż. Micron wykorzystuje ten niedobór do zawierania długoterminowych kontraktów, z których wiele obejmuje okres pięciu lat. To właśnie ma kluczowe znaczenie. Przypomnijmy, że wtorkowa wyprzedaż wynikała z obaw, że rajd akcji spółek związanych z AI jest przewartościowany i inwestycje w infrastrukturę nie przyniosą zwrotu. Micron skutecznie rozwiał te wątpliwości, prezentując pięcioletnie kontrakty, które zapewniają przewidywalność przyszłych przychodów.

Optymizm szybko rozprzestrzenił się na cały sektor producentów pamięci. SK Hynix ogłosił plany pozyskania około 29 mld USD poprzez debiut giełdowy w USA, a japońska Kioxia – obecnie najcenniejsza spółka w branży – również planuje emisję akcji depozytowych notowanych na amerykańskim rynku. Akcje obu spółek wzrosły o około 15%.

Jednocześnie sytuacja na rynku ropy naftowej wygląda zupełnie inaczej. Cena ropy Brent spadała czwartą sesję z rzędu, poniżej poziomu 72,48 USD za baryłkę – ceny zamknięcia sprzed wybuchu wojny, co stanowi symboliczny próg. Cały wzrost cen wywołany czterema miesiącami działań wojennych i blokadą Cieśniny Ormuz został tym samym całkowicie zniwelowany. Jak już wspomniano, przywrócenie przepływów w rejonie Zatoki Perskiej przebiega szybciej, niż oczekiwano, o czym świadczą umowy zawarte przez Katar oraz wznowienie eksportu z ZEA, Iraku i Kuwejtu.

Ta sama dynamika okazała się niekorzystna dla złota. Ceny kruszcu nadal spadały poniżej poziomu 4000 USD za uncję po raz pierwszy od listopada. Mechanizm jest dobrze znany: silny dolar (osiągający najwyższy poziom od siedmiu miesięcy) oraz perspektywa podwyżek stóp procentowych przez Fed wywierają presję na aktywa nieprzynoszące odsetek. Spadki te odbiły się również na cenach akcji spółek wydobywczych.

Bitcoin wzrósł o około 1%, jednak kryptowaluta stoi w obliczu dużej serii wygasających kontraktów opcyjnych, co w warunkach słabnącego popytu instytucjonalnego może zwiększyć presję.

Obecnie uwaga rynku skupia się na dzisiejszej publikacji wskaźnika cen PCE – preferowanej przez Fed miary inflacji. Oczekuje się przyspieszenia dynamiki cen zarówno w ujęciu miesięcznym, jak i rocznym. Jeśli dane okażą się zgodne z konsensusem lub go przewyższą, dolar powinien się umocnić, a apetyt na ryzyko może osłabnąć.

Jeśli chodzi o perspektywę techniczną S&P 500, bezpośrednim zadaniem kupujących na dziś jest przebicie najbliższego poziomu oporu 7427 USD. Wsparłoby to dalszy wzrost i utorowałoby drogę do ruchu w kierunku poziomu 7451 USD. Innym kluczowym celem dla byków będzie utrzymanie kontroli nad poziomem 7474 USD, co dodatkowo umocni ich pozycję. Jeśli jednak rynek ruszy w dół z powodu zmniejszonego apetytu na ryzyko, kupujący muszą się uaktywnić w okolicach poziomu 7404 USD, którego przełamanie zepchnie instrument handlowy do 7381 USD, a następnie do 7355 USD.