Rynek napotyka wąskie gardło

Nie wszystko złoto, co się świeci. S&P 500 zamknął się wyżej drugi dzień z rzędu, inflacja schładza się szybciej niż oczekiwano, a traderzy z Wall Street zredukowali zakłady na agresywne zacieśnianie Fed. Sytuacja wygląda obiecująco, dopóki nie zajrzymy głębiej.

Dynamika cen producentów w USA

PPI wzrósł w czerwcu o 4,7% r/r, poniżej konsensusu. Spadające koszty energii zmniejszyły presję cenową, rentowności obligacji skarbowych osłabiły się, a rynki pieniężne przesunęły wycenę podwyżki stopy funduszy federalnych pod koniec roku dalej w czasie (obecnie bardziej prawdopodobna w grudniu niż wcześniej).

Przewodniczący Fed, Kevin Warsh, powiedział Kongresowi, że boom inwestycyjny w AI wywrze presję wzrostową na ceny, ale nie przekłada się to automatycznie na szeroką inflację — rynek odczytał to jako sygnał, że Fed jest przygotowany utrzymać stopy bez zmian w lipcu.

Perspektywy BlackRock pozostają konstruktywne; firma wskazuje na rosnące marże korporacyjne i impuls zysków napędzany nowymi technologiami. Akcje Apple'a wzrosły o 4% i zbliżają się do kapitalizacji rynkowej rzędu 5 bln USD, co wzmacnia tę narrację.

Jednak nie wszystkie historie technologiczne są równe. Producenci chipów stracili w ciągu dnia 2,1%, a Micron potaniał o 8%. Inwestorzy wciąż trawią wcześniejszy krach IBM i związane z tym obawy, że masowe nakłady korporacyjne na infrastrukturę AI wymuszają cięcia w tradycyjnych budżetach IT.

Dynamika Nasdaq 100

W rzeczywistości rajd S&P 500 opiera się na wąskiej grupie spółek. Dziesięć walorów odpowiadało za około 20% wzrostów Nasdaq 100 w pierwszym półroczu, z Micronem, AMD i Intelem na czele. Z koncentracją rośnie zmienność: Indeks Philadelphia Semiconductor odnotował ruchy powyżej 3% w obie strony co najmniej 15 razy w ciągu ostatnich 30 sesji. Ostatni raz taką częstotliwość widzieliśmy w 2000 r., na progu pęknięcia bańki dotcom.

Ironią jest to, że ta garstka spółek zadecyduje, czy rynki uwierzą w miękkie lądowanie inflacji, czy w panikę wywołaną własnym cieniem. Kiedy indeks rośnie, podczas gdy pod powierzchnią na poszczególnych spółkach szaleje burza, nie jest to zdrowa hossa – to krucha struktura. Gdy jeden filar się chwieje, reszta może runąć.


Tak więc, podczas gdy wolniejsza inflacja i gołębi zwrot Fed dają szerokiemu rynkowi wiatr w plecy, im węższa grupa liderów, tym wyższy koszt błędu. Czy wąskie gardło rajdu może stać się jego zgubą?

Z technicznego punktu widzenia wykres dzienny sugeruje, że S&P 500 jest gotowy do przebicia czerwcowego szczytu. Udane wybicie powyżej tego poziomu zwiększyłoby prawdopodobieństwo wznowienia trendu wzrostowego i uzasadniłoby dokupienie pozycji długich z początkowymi celami na 7700 i 7880.