Dane o zatrudnieniu w Australii za lipiec, opublikowane 20 sierpnia, były głównym wydarzeniem tygodnia i przyniosły nieprzyjemną niespodziankę. Gospodarka straciła 15 800 miejsc pracy, przy oczekiwanym wzroście o 15 000, natomiast stopa bezrobocia wzrosła do 4,5% wobec prognozowanych 4,4%. Spadek wskaźnika aktywności zawodowej oraz odsetka zatrudnionych w stosunku do całej populacji przybiera charakter długotrwały.
Bank Rezerw Australii (RBA) przewiduje jednak dalszy wzrost bezrobocia do 4,8% do połowy 2028 r., co uwzględnia w swoim scenariuszu bazowym, więc słaby raport raczej nie zrobi na nim wrażenia.
Mimo to rynki zareagowały obniżeniem oczekiwań co do ścieżki stóp procentowych RBA, ale dolar australijski nie tylko się utrzymał, lecz nadal rósł — para AUD/USD utrzymuje się blisko 10-tygodniowych maksimów.
Tymczasem w australijskim sektorze energetycznym rodzi się kryzys strukturalny, który może doprowadzić do nowego szoku inflacyjnego. Starzejące się elektrownie węglowe, których średni wiek zbliża się do 40 lat, coraz częściej zawodzą w okresach największego zapotrzebowania. Na tle zagrożeń dla dostaw ropy problem ten nabiera nieoczekiwanego znaczenia.
Gdy krajowa produkcja zawodzi, rośnie zależność od importowanych źródeł energii (ropy i gazu). Oznacza to, że wszelkie zakłócenia dostaw przez cieśninę Ormuz (która przewozi około 20% światowej ropy) będą miały dla Australii podwójny skutek: bezpośredni wzrost cen paliw oraz pośredni efekt wynikający z konieczności zastąpienia utraconej produkcji węglowej droższymi, importowanymi źródłami.
Prognozy dotyczące stóp RBA zakładają przerwę na obecnym poziomie 4,35% przynajmniej do końca roku, a pierwsze obniżenie stóp spodziewane jest w połowie 2027 r. Inflacja ma wrócić do środkowego zakresu celu 2–3% do końca 2027 r., ale prognoza ta jest hipotetyczna, gdyż nikt nie wie, które czynniki przeważą i jak wpłyną na ceny. Konfrontacja militarna między USA a Iranem ewidentnie nie ma dobrego rozwiązania; żadna ze stron nie chce ustąpić, dlatego kraje importujące ropę muszą znaleźć mechanizm zaspokajania swoich potrzeb bez polegania na cieśninie Ormuz. Dla Australii groźba szoku energetycznego jest bardzo realna.
Pozycja krótka netto na AUD nieznacznie wzrosła w tygodniu rozliczeniowym do -3,12 mld. Mimo pogorszenia ustawienia pozycji, obliczona cena pozostaje powyżej średniej długoterminowej i nie wykazuje oznak odwrócenia w dół.
Dolar australijski wykazuje wyjątkową odporność, ignorując słaby rynek pracy i kryzys energetyczny. W zeszłym tygodniu sugerowaliśmy, że impet wzrostowy zbliża się do wyczerpania; wydaje się jednak, że dolar amerykański słabnie szybciej. Najbliższe cele to 0,7210, następnie 0,7265 i 0,7345. Osiągnięcie tych poziomów wymaga mocnych danych z Chin, złagodzenia napięć geopolitycznych lub niespodziewanie gołębiej retoryki Rezerwy Federalnej.