EUR/USD. Jastrzębie rozwijają skrzydła: co mówi wrześniowy odczyt CPI?

Dolar umacnia się na szerokim rynku w reakcji na publikację danych o cenach konsumpcyjnych w USA. Odczyt okazał się silniejszy od oczekiwań – wiele składowych znalazło się w "zielonej strefie", co wskazuje na przyspieszenie zarówno głównego wskaźnika CPI, jak i inflacji bazowej. Oznacza to, że inflacja powróciła na pierwszy plan, podczas gdy problemy amerykańskiego rynku pracy zeszły (przynajmniej na razie) na dalszy plan. Co więcej, wynik październikowego posiedzenia Rezerwy Federalnej przestał być przesądzony: uczestnicy rynku znów dyskutują o możliwości podwyżki stóp procentowych o 25 punktów bazowych. Wzrosło również prawdopodobieństwo bardziej agresywnego zacieśniania polityki – łącznie o 50 punktów bazowych do końca roku. Innymi słowy, silny wrześniowy odczyt CPI przyćmił słabe dane z rynku pracy (Nonfarm Payrolls) i pozwolił dolarowi powrócić do grona liderów.

Struktura raportu wyraźnie sprzyja nastrojom nie tylko jastrzębim, ale wręcz skrajnie jastrzębim. Główny wskaźnik cen konsumpcyjnych przyspieszył we wrześniu do 3,7% w ujęciu rocznym, wobec 3,4% w sierpniu (konsensus rynkowy zakładał 3,6%). W ujęciu miesięcznym indeks wzrósł o 0,6% (po wcześniejszym wzroście o 0,4%), co było zgodne z prognozami, ale potwierdziło silniejszą presję cenową w trakcie miesiąca. Inflacja bazowa również znalazła się w "zielonej strefie": wskaźnik roczny wzrósł z 2,4% do 2,6%, podczas gdy większość analityków spodziewała się 2,5%. W ujęciu miesięcznym wzrost utrzymał się na poziomie 0,3%, wbrew prognozom zakładającym spowolnienie do 0,2%.

Utrzymująca się inflacja bazowa w USA okazała się nieprzyjemnym zaskoczeniem dla kupujących parę EUR/USD.

Istotny wpływ na przyspieszenie inflacji we wrześniu miały ceny energii. Ceny benzyny wzrosły o 9,1% w ujęciu miesięcznym, odpowiadając za ponad połowę miesięcznego wzrostu głównego wskaźnika CPI. Kategoria energii odnotowała wzrost o 5,2% wobec 2,1% w sierpniu. Nie można jednak przypisywać całego wrześniowego skoku inflacji wyłącznie szokowi na Bliskim Wschodzie, ponieważ presja nasiliła się również poza sektorem energetycznym. Najważniejszym spośród czynników niezwiązanych z energią są koszty mieszkaniowe, których wzrost przyspieszył do 0,4% w ujęciu miesięcznym (wobec 0,3% wcześniej). Czynsze wzrosły o 0,2%, ekwiwalent czynszu dla właścicieli nieruchomości — o 0,3%, a koszty zakwaterowania poza domem — o 2,0%. Ceny usług (z wyłączeniem usług energetycznych) wzrosły o 0,4% po wzroście o 0,3% w sierpniu. Usługi transportowe podrożały o 0,6%, a opieka medyczna — o 0,3% (po spadku o 0,2% w poprzednim miesiącu).

Sugeruje to, że inflacja bazowa była napędzana przez szereg różnych czynników.

Segment towarów również przemawia na korzyść "jastrzębi". Ceny towarów (z wyłączeniem żywności i energii) wzrosły o 0,3% po wzroście o 0,1% w sierpniu. Ceny samochodów używanych wzrosły o 0,7%, a odzieży — o 0,3%. Jednocześnie ceny żywności ogółem pozostały bez zmian, a ceny produktów spożywczych spadły nawet o 0,1%. Czynniki te jednak nie wystarczyły, by zrównoważyć silniejszą presję w kategoriach bazowych.

Ostatnie badania koniunktury gospodarczej wskazują, że przyczyny tej tendencji wzrostowej wykraczają daleko poza szok na rynku ropy naftowej. Przedsiębiorstwa produkcyjne wskazują na cła importowe, wyższe koszty stali i aluminium oraz niedobory niektórych komponentów elektronicznych. Firmy z sektora usług wymieniają wyższe koszty paliwa, pracy oraz wydatki związane z cłami. W połączeniu z odpornym popytem czynniki te stwarzają warunki, w których firmy mogą przenosić wyższe koszty produkcji na ceny końcowe. Choć sam wskaźnik CPI nie pozwala precyzyjnie określić udziału poszczególnych przyczyn, sygnały płynące z biznesu potwierdzają, że presja cenowa staje się coraz szersza.

Warto w tym kontekście przypomnieć również o ostatecznych danych dotyczących PKB Stanów Zjednoczonych w drugim kwartale. Zgodnie z nimi amerykańska gospodarka wzrosła o 2,2% w ujęciu rocznym, co stanowi korektę w górę wobec wcześniej raportowanego wzrostu na poziomie 1,5%. Skorygowano w górę dane dotyczące konsumpcji i inwestycji, a sprzedaż końcowa na rzecz prywatnych nabywców krajowych wzrosła o 4,6%.

Silny popyt pozwala Rezerwie Federalnej ponownie skupić się na ryzykach inflacyjnych, zwłaszcza że wrześniowy raport wykazał przyspieszenie zarówno głównego wskaźnika CPI, jak i inflacji bazowej. W tej sytuacji słabe dane z rynku pracy (zatrudnienie w sektorze pozarolniczym – *Nonfarm Payrolls*) nie stanowią już, moim zdaniem, wystarczającego argumentu za utrzymaniem stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Dane z narzędzia CME FedWatch wskazują, że ponownie wzrosły oczekiwania dotyczące bardziej restrykcyjnej polityki Rezerwy Federalnej. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w październiku wzrosło z 22,1% do 47,7%. Szansa na łączne zacieśnienie polityki pieniężnej o 50 punktów bazowych do końca roku zwiększyła się z 18,7% do 32,2%. Mowa tu o całkowitym zaostrzeniu warunków, które mogłoby nastąpić w październiku oraz w grudniu.

Wrześniowy odczyt wskaźnika CPI wzmocnił "jastrzębie" oczekiwania i wsparł dolara, jednak dalszy kierunek notowań amerykańskiej waluty będzie w dużej mierze zależał od danych o cenach producentów (PPI). Jeśli wskaźnik PPI również okaże się wysoki (szczególnie w ujęciu bazowym), rynek, a także Rezerwa Federalna, otrzymają kolejny argument przemawiający za dalszym zacieśnianiem polityki pieniężnej. W takim scenariuszu dolar zyska dodatkowe wsparcie, a sprzedający parę EUR/USD otrzymają nowy impuls do kontynuacji spadków.

Moim zdaniem kurs tej pary ma jeszcze przestrzeń do dalszych spadków, dlatego wszelkie korekcyjne wzrosty stanowią dogodną okazję do otwierania krótkich pozycji.

Z technicznego punktu widzenia na interwałach H4, D1, W1 oraz MN para EUR/USD znajduje się albo na dolnej linii Wstęg Bollingera, albo pomiędzy linią środkową a dolną. Na wykresach czterogodzinnym, dziennym i tygodniowym cena znajduje się poniżej wszystkich linii wskaźnika Ichimoku, które na interwałach H4 i D1 utworzyły niedźwiedzi sygnał w postaci tzw. "Parady linii". Najbliższy cel ruchu spadkowego znajduje się na poziomie 1,1100 (dolna linia Wstęg Bollingera na wykresie dziennym), natomiast główny cel — o na poziomie 1,1030 (dolna linia Wstęg Bollingera na wykresie miesięcznym).