EUR/USD. PPI i sprzedaż detaliczna: sygnały dotyczące inflacji w USA zaczynają się układać w spójny obraz

Amerykańskie dane dotyczące wskaźnika cen producentów (PPI) oraz sprzedaży detalicznej zaskoczyły pozytywnie, wspierając bycze nastroje wobec dolara. Odczyt sprzedaży detalicznej nie jest jednak pozbawiony słabych punktów, inflacja producencka wyraźnie zadziałała na korzyść amerykańskiej waluty, przyspieszając również w ujęciu bazowym. W połączeniu ze środowymi danymi o CPI, czwartkowe odczyty w praktyce dopełniły inflacyjną układankę i wsparły dolara. W mojej ocenie obecny wzrost pary EUR/USD ma zatem charakter korekcyjny: dominujące fundamenty nie wskazują na odwrócenie trendu.

Wskaźnik PPI wzrósł we wrześniu o 1,3% w ujęciu miesięcznym – było to najszybsze tempo wzrostu od marca 2022 roku. W ujęciu rocznym wskaźnik przyspieszył do 6,3%. Znacząco wzrosła również inflacja bazowa PPI: w ujęciu miesięcznym odnotowano wzrost o 0,7% (przy konsensusie na poziomie 0,3%), a w ujęciu rocznym wskaźnik wzrósł z (skorygowanych) 4,8% do 5,0%.

We wrześniu dane przemawiały za jastrzębim nastawieniem zarówno w przypadku głównego wskaźnika, jak i inflacji bazowej. Kluczową rolę w przyspieszeniu PPI odegrały bez wątpienia ceny energii. Komponent energetyczny wzrósł o blisko 11% (10,8%), a ceny benzyny skoczyły o 20% w stosunku do poprzedniego miesiąca. Ceny dóbr finalnych wzrosły o 2,6%, przy czym energia odpowiadała za ponad 80% tego wzrostu. Ceny żywności dodały do tego 1,2%. Z kolei ceny dóbr (z wyłączeniem żywności i energii) wzrosły jedynie o 0,3% wobec wzrostu o 0,4% w sierpniu.

Oznacza to, że przyczyn przyspieszenia bazowego PPI należy szukać w sektorze usług.

Rzeczywiście, ceny usług wzrosły we wrześniu o 0,8% (wobec 0,2% miesiąc wcześniej). Marże handlowe wzrosły o 1,4%, a ceny w sektorze transportu i magazynowania – o 3,4%. Marże hurtowe w segmencie sprzętu oraz pojazdów silnikowych skoczyły o 3,9%, odpowiadając za ponad jedną piątą wzrostu w kategorii usług. Wzrosty odnotowano również w transporcie drogowym towarów, usługach hotelarskich oraz cenach biletów lotniczych. Nawet wskaźnik nieuwzględniający żywności, energii oraz marż handlowych przyspieszył do 0,5% (z 0,3%). Innymi słowy, nawet po wyłączeniu najbardziej zmiennych składników, wzrost cen pozostaje znaczący, co sygnalizuje utrzymującą się presję inflacyjną po stronie producentów.

Taka struktura wskazuje na częściowe "przenoszenie się" szoku energetycznego na kategorie bazowe: wysokie ceny paliw podnoszą koszty transportu, dostaw oraz usług dla firm. Niemniej jednak pojedynczy raport nie pozwala ocenić skali tego zjawiska. Co więcej, wzrostu marż handlowych nie można tłumaczyć wyłącznie wyższymi kosztami paliw – istotną rolę odgrywa tu również polityka cenowa przedsiębiorstw oraz różnica między ceną zakupu a ceną sprzedaży. Wzrost cen usług (z wyłączeniem handlu i transportu) sugeruje, że presja inflacyjna wykracza poza kanał energetyczny.

Środowe dane o wskaźniku CPI dopełniają ten obraz. Roczna inflacja konsumencka przyspieszyła z 3,4% do 3,7%, a inflacja bazowa wzrosła z 2,4% do 2,6%. W ujęciu miesięcznym inflacja bazowa utrzymała się na poziomie 0,3%, przy czym ceny usług (bez energii) wzrosły o 0,4%, a ceny dóbr bazowych – o 0,3%.

Presja cenowa uległa zatem wyraźnemu nasileniu zarówno na poziomie producentów, jak i konsumentów. Choć rosnące koszty produkcji nie przekładają się natychmiast ani w pełni na ceny końcowe, wysokie odczyty wskaźników PPI i CPI wskazują na ryzyko, że podwyższona inflacja może utrzymać się przez dłuższy czas.

Czwartkowe dane o sprzedaży detalicznej również wsparły dolara, choć wymagają doprecyzowania. Ogólna sprzedaż detaliczna wzrosła o 0,8% w ujęciu miesięcznym, przy prognozie na poziomie 0,3% (wynik za sierpień został ponadto skorygowany w górę do 1,3%). Sprzedaż z wyłączeniem samochodów wzrosła o 0,9%. Do kategorii z silnymi wynikami należały: meble i wyposażenie wnętrz (+1,3%), domy towarowe (+1,6%) oraz restauracje i bary (+1,1%). Sprzedaż internetowa wzrosła o 0,3%. Wszystko to świadczy o tym, że aktywność konsumpcyjna pozostaje na wysokim poziomie, nawet po bardzo dobrym poprzednim miesiącu.

Są jednak pewne kwestie, które budzą wątpliwości. Sprzedaż na stacjach paliw wzrosła aż o 7,1%, podczas gdy po wyłączeniu samochodów oraz paliw, całkowity wzrost wyniósł zaledwie 0,2%. Grupa kontrolna, wykorzystywana do szacowania wydatków konsumpcyjnych w ramach PKB, wykazała wzrost o zaledwie 0,1% wobec 1,2% w poprzednim okresie. Raport uwzględnia również nominalne wpływy, co oznacza, że wyższe ceny zawyżają dane o przychodach, nie odzwierciedlając przy tym wzrostu wolumenu sprzedaży. Innymi słowy, nie mamy do czynienia z konsumpcyjnym boomem, ale też nie jest to załamanie, które mogłoby zniwelować wydźwięk silnych odczytów wskaźników CPI i PPI.

Patrząc na to z innej perspektywy, dane opublikowane w środę i czwartek wzmacniają oczekiwania na bardziej jastrzębie działania: inflacja przyspiesza, a wydatki konsumpcyjne pozostają odporne. Nie oznacza to, że Rezerwa Federalna automatycznie podniesie stopy procentowe na październikowym posiedzeniu, jednak taki scenariusz – obok innych możliwości – znalazł się teraz w grze.

Tymczasem euro pozostaje pod presją w związku z problemami Francji dotyczącymi długu publicznego. Inwestorzy wątpią, czy Paryż w obliczu głębokich podziałów politycznych będzie w stanie porozumieć się w sprawie budżetu i ograniczenia deficytu. Europejski Bank Centralny zachowuje ostrożność: wrześniowej podwyżce stóp o 25 punktów bazowych nie towarzyszyły zapowiedzi dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.

Wszystko to wskazuje, że wciąż brakuje solidnych przesłanek do odwrócenia trendu EUR/USD. Dane z USA umocniły dolara, podczas gdy czynniki osłabiające euro nadal występują. Układ sił w kontekście inflacji sprzyja amerykańskiej walucie, dlatego utrzymywanie długich pozycji wydaje się ryzykowne, a po obecnym odbiciu inicjatywę mogą ponownie przejąć sprzedający.

Z technicznego punktu widzenia na wykresie czterogodzinnym (H4) para znajduje się pomiędzy środkową a górną linią Wstęg Bollingera, powyżej linii Tenkan-sen i Kijun-sen, lecz poniżej chmury Kumo. Z obecnych poziomów można rozważyć zajęcie krótkich pozycji z celem na poziomie 1,1170 – w tym miejscu środkowa linia Wstęg Bollingera pokrywa się z liniami Tenkan-sen oraz Kijun-sen na interwale H4. Moim zdaniem bardziej wiarygodnym podejściem byłoby otwarcie pozycji krótkiej po przełamaniu tego wsparcia i późniejszym powrocie ceny poniżej niego. W takim scenariuszu cena znajdzie się pomiędzy środkową a dolną linią Wstęg Bollingera na wykresie H4, a wskaźnik Ichimoku wygeneruje niedźwiedzi sygnał w postaci "Parady linii", co potwierdzi przewagę scenariusza spadkowego.