Czy kupujący EUR/USD zdołają przełamać opór na poziomie 1,1280, czy może sprzedający odzyskają inicjatywę i sprowadzą kurs z powrotem w okolice 1,11? Odpowiedzi na te pytania poznamy prawdopodobnie w nadchodzącym tygodniu, mimo że kalendarz ekonomiczny nie obfituje w kluczowe publikacje. Do najważniejszych danych należą wskaźniki ZEW oraz PMI, które rzucą światło na nastroje w europejskiej gospodarce i perspektywy dla aktywności biznesowej. Z kolei dane o PKB Chin wpłyną na EUR/USD pośrednio, kształtując ogólny apetyt na ryzyko. Poziom awersji do ryzyka będzie również zależał od rozwoju sytuacji wokół Iranu, zwłaszcza w kontekście ponownych prób podjęcia dialogu dyplomatycznego.
Z jednej strony, nadchodzący tydzień wydaje się dość ubogi pod względem istotnych informacji. Z drugiej jednak, nawet mniej kluczowe publikacje mogą obecnie wywołać większą zmienność na parze EUR/USD, gdyż uczestnicy rynku interpretują je przez pryzmat wcześniej opublikowanych, ważniejszych raportów makroekonomicznych.
ZEW
We wtorek, 20 października, Niemcy opublikują wskaźniki ZEW. Wrześniowy raport przyniósł mieszane sygnały: indeks oczekiwań dla Niemiec wzrósł nieznacznie – z 34,2 do 34,7 pkt, a ocena bieżącej sytuacji poprawiła się z -61,1 do -47,1 pkt. Jednocześnie indeks oczekiwań dla strefy euro spadł z 31,4 do 25,8 pkt, mimo że ocena bieżących warunków poprawiła się z -21,5 do -13,9 pkt. W praktyce oznacza to, że choć we wrześniu ogólna sytuacja uległa poprawie, zaufanie do trwałego ożywienia gospodarczego nie wzrosło.
Prognozy na październik wskazują na spadek niemieckiego indeksu oczekiwań – konsensus rynkowy kształtuje się w przedziale 31–33 pkt. Podobnej dynamiki należy spodziewać się w przypadku strefy euro. Słabszy odczyt mógłby wywrzeć presję na euro i pogłębić wątpliwości co do odporności europejskiego ożywienia.
Dla Europejskiego Banku Centralnego stanowi to – choć drugorzędny, to jednak istotny – argument za przyjęciem bardziej ostrożnego stanowiska: wysokie ceny energii jednocześnie napędzają inflację i ograniczają wzrost gospodarczy, co rodzi ryzyko wystąpienia stagflacji. W takich warunkach kolejne podwyżki stóp procentowych mogłyby dodatkowo osłabić i tak już kruche ożywienie gospodarcze, podczas gdy zwlekanie z nimi grozi przedłużeniem walki z presją cenową. Biorąc pod uwagę niedawne wypowiedzi przedstawicieli EBC, bank centralny skłania się ku ostrożności, aby nie zaszkodzić wzrostowi gospodarczemu. W związku z tym słabe odczyty wskaźnika ZEW mogłyby wzmocnić oczekiwania na wstrzymanie podwyżek stóp i wywrzeć presję spadkową na kurs euro.
Wskaźniki PMI
W piątek 23 października opublikowane zostaną kolejne istotne dane makroekonomiczne dla strefy euro – wstępne październikowe wskaźniki PMI – które pozwolą ocenić kondycję sektora przemysłowego oraz usługowego. W przeciwieństwie do badania ZEW, które koncentruje się głównie na oczekiwaniach ekspertów, wskaźniki PMI powstają na podstawie ankiet przeprowadzanych wśród przedsiębiorstw i odzwierciedlają zmiany aktywności gospodarczej w ujęciu miesięcznym.
W ubiegłym miesiącu zbiorczy wskaźnik PMI dla Niemiec wzrósł z 51,8 do 53,8 pkt, a wskaźnik dla sektora usług – z 49,7 do 52,9 pkt (powracając tym samym do fazy ekspansji). Z kolei wskaźnik dla przemysłu nieznacznie spadł – z 54,3 do 53,9 pkt. Prognozy na październik zakładają spadek zbiorczego wskaźnika PMI do 53,0 pkt, przy jednoczesnym niewielkim wzroście wskaźnika dla usług do 53,1 pkt. Oczekuje się również lekkiego wzrostu wskaźnika PMI dla przemysłu – z 53,9 do 54,0 pkt. Innymi słowy, przewiduje się utrzymanie wzrostu, choć bez powtórzenia silnego skoku aktywności gospodarczej, jaki miał miejsce we wrześniu.
W całej strefie euro zbiorczy wskaźnik PMI wzrósł we wrześniu z 52,0 do 53,1 pkt, wskaźnik dla przemysłu z 52,7 do 52,9 pkt, a dla usług z 51,6 do 53,0 pkt. Prognozy na październik wskazują na spadek zbiorczego wskaźnika PMI do 52,3 pkt. Oczekuje się, że wskaźnik dla przemysłu nieznacznie obniży się – z 52,9 do 52,8 pkt, podobnie jak wskaźnik dla usług – z 53,0 do 52,8 pkt.
Taka dynamika sygnalizowałaby spowolnienie aktywności gospodarczej, choć wskaźniki te nadal utrzymywałyby się powyżej granicy 50 punktów, oddzielającej kurczenie się gospodarki od jej ekspansji. Dla EBC istotne są nie tylko główne odczyty wskaźników PMI, ale także zawarte w raporcie składowe dotyczące cen. Jeśli gospodarka pozostanie odporna, a przedsiębiorstwa będą nadal podnosić ceny sprzedaży, zwolennicy dalszych podwyżek stóp procentowych zyskają argumenty na swoją korzyść. Jeśli jednak przy rosnących kosztach spadnie liczba nowych zamówień, bank centralny stanie przed trudniejszym wyborem: zaostrzyć politykę, by ograniczyć inflację – ryzykując przy tym dalsze spowolnienie gospodarki – czy też wstrzymać się z działaniami, mimo presji cenowej. Krótko mówiąc, spadek liczby zamówień przy jednoczesnym wzroście kosztów produkcji zaostrzyłby dylemat związany ze stagflacją.
Tego samego dnia poznamy również wskaźniki PMI dla USA. We wrześniu amerykański złożony wskaźnik PMI wzrósł z 56,0 do 58,4, wskaźnik dla sektora usług z 56,5 do 58,8, a wskaźnik dla przemysłu wyniósł 55,9 – wszystkie te wartości wyraźnie wskazują na ekspansję. Oczekuje się, że w tym miesiącu złożony wskaźnik PMI spadnie do 57,6, wskaźnik dla usług – do 57,9, a dla przemysłu – do 55,6. Mimo tego spodziewanego "symbolicznego" spowolnienia, wszystkie trzy wskaźniki pozostaną znacznie powyżej poziomu 50 punktów, co świadczy o dość solidnej aktywności gospodarczej. Jeśli składowe dotyczące cen również utrzymają się na wysokim poziomie, dolar może zyskać dodatkowe wsparcie: połączenie odpornej gospodarki z utrzymującą się presją inflacyjną zwiększyłoby prawdopodobieństwo, że Rezerwa Federalna utrzyma restrykcyjny kurs polityki pieniężnej.
PKB Chin oraz pozostałe publikacje danych
W poniedziałek Chiny opublikują dane o wzroście PKB w trzecim kwartale. Większość analityków spodziewa się przyspieszenia chińskiej gospodarki – z 4,3% do 4,4% w ujęciu rocznym oraz z 0,9% do 1,1% w ujęciu kwartalnym. Oznaczałoby to umiarkowane ożywienie aktywności gospodarczej.
Wynik lepszy od oczekiwań mógłby złagodzić obawy przed globalnym spowolnieniem i zwiększyć apetyt na ryzyko. W takim scenariuszu popyt na dolara jako "bezpieczną przystań" prawdopodobnie by spadł, co stanowiłoby dodatkowe wsparcie dla pary EUR/USD. Jeśli natomiast dane rozczarują, uczestnicy rynku zyskają kolejny powód, by wątpić w trwałość ożywienia w Chinach, a co za tym idzie – w globalny popyt. Wzrost awersji do ryzyka sprzyjałby dolarowi amerykańskiemu i wywierał presję spadkową na tę parę walutową.
Obraz gospodarki USA uzupełnią kolejne publikacje danych z tego kraju. W centrum uwagi znajdą się informacje dotyczące rynku mieszkaniowego oraz liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Po wysokich odczytach inflacji i słabych danych z rynku pracy (Nonfarm Payrolls), inwestorzy muszą ocenić, na ile amerykańska gospodarka jest odporna na wysokie stopy procentowe oraz czy Rezerwa Federalna ma jeszcze przestrzeń do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej.
Dane z amerykańskiego rynku mieszkaniowego poznamy we wtorek. Według prognoz liczba rozpoczętych budów domów wzrośnie z 1,275 mln (w ujęciu rocznym) do 1,30 mln, podczas gdy liczba wydanych pozwoleń na budowę może nieznacznie spaść – z 1,403 mln do 1,385 mln. Oczekuje się, że sprzedaż domów na rynku wtórnym wzrośnie o 0,5% w ujęciu miesięcznym (po wcześniejszym wzroście o 0,3%). Wskazuje to raczej na stabilizację niż na dynamiczne ożywienie na amerykańskim rynku nieruchomości – aktywność stopniowo rośnie, jednak tendencje w zakresie pozwoleń na budowę nie zapowiadają w najbliższym czasie znaczącego przyspieszenia w sektorze budowlanym.
W czwartek uwaga rynku skupi się na danych z USA dotyczących liczby osób ubiegających się o zasiłek dla bezrobotnych. Prognozuje się, że liczba nowych wniosków nieznacznie wzrośnie – ze 199 tys. do 200 tys., a liczba osób kontynuujących pobieranie zasiłku zwiększy się z 1,710 mln do 1,712 mln. Jeśli odczyty te pokryją się z prognozami, nie będą wskazywać na istotne pogorszenie sytuacji. Niska liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych świadczy przede wszystkim o braku masowych zwolnień, nie stanowi jednak sama w sobie dowodu na silny proces tworzenia nowych miejsc pracy. Z tego względu takie dane nie niwelują słabości, którą wykazał raport z amerykańskiego rynku pracy (Nonfarm Payrolls). Znaczny wzrost w którymkolwiek z tych wskaźników byłby bardziej niepokojący dla inwestorów stawiających na wzrost dolara (tzw. byków), ponieważ sygnalizowałby nie tylko większą liczbę utraconych miejsc pracy, ale także trudności ze znalezieniem nowego zatrudnienia.
Analiza techniczna
Z technicznego punktu widzenia para EUR/USD wciąż wykazuje krótkoterminowy potencjał do kontynuacji korekty, choć odwrócenie trendu spadkowego nie zostało jeszcze potwierdzone. Na wykresie H4 cena znajduje się powyżej środkowej linii Wstęg Bollingera oraz linii Tenkan-sen i Kijun-sen, pozostając jednocześnie wewnątrz chmury Kumo. Kluczowy poziom oporu przypada na 1,1280 – w tym miejscu górna linia Wstęg Bollingera pokrywa się z górną granicą chmury Kumo (na wykresie dziennym poziom ten odpowiada środkowej linii Wstęg Bollingera).
Na wykresie dziennym sytuacja pozostaje niedźwiedzia: Wstęgi Bollingera są nachylone w dół, cena znajduje się pomiędzy środkową a dolną linią, poniżej linii Kijun-sen oraz chmury Kumo. Fakt, że cena znajduje się powyżej linii Tenkan-sen, świadczy o rosnącej presji ze strony kupujących, choć jak dotąd ruch ten mieści się w ramach korekty. Jeśli kupującym uda się pokonać poziom 1,1280 i zamknąć powyżej niego, otworzy to drogę do kolejnej istotnej bariery na poziomie 1,1370 (dzienna linia Kijun-sen). Jeśli jednak kupujący nie zdołają przejąć obszaru 1,1270–1,1280, a cena spadnie poniżej środkowej linii Wstęg Bollingera na wykresie H4 (w okolicach 1,1200), będzie to sygnał słabnącego impetu wzrostowego. W takim scenariuszu para mogłaby powrócić w okolice poziomu 1,11, z perspektywą dalszych spadków do 1,1140 (dolna linia Wstęg Bollingera na H4), a następnie w stronę niedawno ustanowionego rocznego minimum w pobliżu 1,1114.