Akcje spółek technologicznych znalazły się dziś pod nową presją, a nastroje wokół sektora sztucznej inteligencji pozostają niepewne w obliczu kluczowych publikacji wyników finansowych, które zaplanowano na ten tydzień. Południowokoreański indeks Kospi – barometr inwestycji związanych z AI – spadł o 4,2%, a notowania giganta w branży półprzewodników, firmy SK Hynix, zmierzają do najniższego poziomu zamknięcia sesji od kwietnia. Indeks MSCI Asia-Pacific stracił 1,2%, co stanowi odwrócenie poniedziałkowego trendu na Wall Street, gdzie sektor technologiczny notował wzrosty. Kontrakty terminowe na indeks Nasdaq spadły o około 0,2%, a europejskie rynki akcji prawdopodobnie rozpoczną dzień spadkami rzędu 0,6%.
Sytuacja na rynkach jest niejednoznaczna. W poniedziałek indeks Philadelphia Semiconductor wzrósł o 1,6%, przerywając ośmiodniową serię spadków – najdłuższą od 2008 roku – co pomogło Nasdaq 100 odrobić część strat po najgorszym tygodniu od czasu wstrząsów wywołanych cłami w kwietniu 2025 roku. Odbicie było jednak ograniczone: akcje około 65% spółek z indeksu S&P 500 nadal taniały, co oznacza, że wzrosty koncentrowały się wokół zaledwie kilku podmiotów technologicznych, a nie wynikały z szerokiego powrotu inwestorów do bardziej ryzykownych aktywów.
Pod presją pozostaje również rynek obligacji. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do około 5,13% (zyskując 7 punktów bazowych podczas sesji w USA), w miarę jak słabł popyt na tzw. bezpieczne przystanie. Francuskie obligacje również straciły na wartości po tym, jak weekendowe zamieszki, wywołane rosnącymi kosztami utrzymania, przerodziły się w akty przemocy i grabieże. Władze w Paryżu zapowiedziały zaostrzenie środków bezpieczeństwa oraz wsparcie dla przedsiębiorstw, jednak wysoki dług publiczny i jeden z największych deficytów budżetowych w strefie euro ograniczają możliwości fiskalne państwa.
Rynek czeka teraz poważny test. Dziś swoje wyniki przedstawi Netflix, a jutro Tesla, Meta oraz IBM. Wyniki te pokażą, czy istnieje jeszcze przestrzeń do kontynuacji wzrostów w obliczu ogromnych nakładów na sztuczną inteligencję oraz wysokich stóp procentowych. Warto pamiętać, że wysoka rentowność obligacji podnosi koszty finansowania, a ceny ropy naftowej podtrzymują obawy o inflację – nie należy więc dziwić się, jeśli inwestorzy pozostaną ostrożni i będą unikać ryzyka. Jeśli chodzi o surowce, cena złota pozostała niemal niezmieniona, około 4145 USD za uncję, podczas gdy ropa Brent utrzymała się blisko pięciomiesięcznego maksimum, w okolicach 111 USD za baryłkę. Inwestorzy rozważali ryzyko nowych ataków ze strony Huti lub Iranu w cieśninie Ormuz, zestawiając je z sygnałami, że przepływy surowców z regionu Zatoki Perskiej pozostają w dużej mierze niezakłócone.
Podsumowując, inwestorzy czekają na wyniki finansowe największych spółek technologicznych i na razie wstrzymują się z podejmowaniem zdecydowanych decyzji, oczekując wyraźniejszych sygnałów co do dalszego kierunku rynku. Moim zdaniem, do czasu publikacji raportów przez Teslę, Metę oraz IBM, należy spodziewać się utrzymującej się nerwowości w sektorze technologicznym. Ewentualne rozczarowujące dane dotyczące nakładów inwestycyjnych na sztuczną inteligencję mogłyby ponownie doprowadzić do spadków głównych indeksów. W obecnych warunkach złoto raczej nie zyska wyraźnego impulsu wzrostowego, a ceny ropy będą zależeć od sytuacji w rejonie cieśniny Ormuz.
Jeśli chodzi o perspektywę techniczną S&P 500, bezpośrednim zadaniem kupujących na dziś jest przebicie najbliższego poziomu oporu 7718 USD. Wsparłoby to dalszy wzrost i utorowałoby drogę do ruchu w kierunku poziomu 7737 USD. Innym kluczowym celem dla byków będzie utrzymanie kontroli nad poziomem 7756 USD, co dodatkowo umocni ich pozycję. Jeśli jednak rynek ruszy w dół z powodu zmniejszonego apetytu na ryzyko, kupujący muszą się uaktywnić w okolicach poziomu 7698 USD, którego przełamanie zepchnie instrument handlowy do 7679 USD, a następnie do 7656 USD.