Z wewnętrznych dokumentów wynika, że była kanclerz Niemiec zdecydowanie lobbowała za Nord Stream 2

Z ujawnionych poufnych dokumentów wynika, że Angela Merkel i Olaf Scholz próbowali przeforsować budowę gazociągu Nord Stream 2.

Wewnętrzne dokumenty rządowe uzyskane od niemieckiego Ministerstwa Gospodarki ujawniły, że była kanclerz Niemiec Angela Merkel i dwie koalicje pod jej przywództwem były zagorzałymi zwolennikami ukończenia kontrowersyjnego gazociągu Nord Stream 2 pod przewodnictwem Rosji, aktywnie lobbując na rzecz interesów Gazpromu.

Przez siedem lat mocno lobbowali za budową dodatkowego bezpośredniego połączenia gazu ziemnego z Rosją, czyli gazociągu Nord Stream 2, nazywając to publicznie "projektem sektora prywatnego". Przez cały ten okres nic nie budziło wątpliwości niemieckiego rządu w różowy obraz malowany przez Nord Stream 2 AG – czytamy w materiale, powołując się na różne oficjalne notatki i informacje z ambasad.

Z ujawnionych dokumentów wynika, że Merkel nie widziała zagrożenia ze strony rosyjskiego rurociągu. Z notatki ministerstwa z czerwca 2014 roku wynika, że w najbliższej przyszłości Niemcy pozostaną zależne od importu gazu z Rosji, a całkowite wstrzymanie dostaw rosyjskiego gazu w nadchodzących dekadach jest mało prawdopodobne.

Trajektoria ta uległa dalszemu ugruntowaniu, gdy Merkel zdecydowała się zwiększyć zależność energetyczną Niemiec od Rosji. Z oficjalnych dokumentów wynika, że w 2015 roku poleciła rządowi wsparcie projektu po ogłoszeniu przez Gazprom planów budowy nowego gazociągu we współpracy z europejskimi firmami. Była kanclerz uważała, że projekt "wzmocni rolę Niemiec jako europejskiego hubu gazowego".

Z dokumentów wynika także, że kanclerz Olaf Scholz kontynuował wysiłki Merkel na rzecz utorowania drogi do ukończenia rosyjskiego rurociągu. Inicjatywa ta spotkała się jednak z oporem władz niemieckich.