Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił, że Stany Zjednoczone nałożą 20% podatek od wartości wszystkich ładunków transportowanych przez strategiczną Cieśninę Ormuz. Na swoim koncie w Truth Social amerykański przywódca ogłosił USA „Strażnikiem Cieśniny Ormuz”, twierdząc, że wpływy zostaną przeznaczone na pokrycie wydatków wojskowych związanych z zabezpieczeniem regionu. Trump dodał, że cieśnina pozostanie otwarta, ale Waszyngton nałoży blokadę na statki z Iranu i jego klientów, pozbawiając je dostępu do szlaku. W Teheranie urzędnicy odpowiedzieli, że pod żadnym pozorem nie pozwolą Stanom Zjednoczonym ingerować w zarządzanie cieśniną.
Inicjatywa Białego Domu wywołała falę obaw na rynkach energii. Analitycy w wywiadzie dla CNBC ostrzegają, że nałożenie cła byłoby równoznaczne z podniesieniem ceny ropy o około 16 USD za baryłkę. Według ekspertów z Lipow Oil Associates proponowany przez Trumpa podatek niweczy optymizm rynku, który nastąpił po niedawnym podpisaniu wstępnego porozumienia między USA a Iranem. Co więcej, Citi podkreślił, że próba przymusowego pobrania płatności w Zatoce Perskiej gwałtownie zwiększa ryzyko bezpośredniej konfrontacji militarnej w najbliższej przyszłości.
Catalyst Energy Infrastructure Fund ostrzegł przed długoterminowymi zagrożeniami dla logistyki. Jeśli eksporterzy stracą możliwość bezpiecznego eksportu produktów naftowych z regionu, lądowe zbiorniki magazynowe ropy naftowej szybko zostaną wypełnione do pełna. W rezultacie producenci nie będą mieli innego wyjścia, jak tylko wstrzymać wydobycie przy odwiertach. Mogłoby to doprowadzić do ogromnego niedoboru na rynku globalnym, którego skala byłaby znacznie poważniejsza niż potencjalne straty wynikające z samych uszkodzeń infrastruktury.