Około 50 mln Europejczyków będzie mieć poważne trudności z opłaceniem rachunków za media tej zimy i stanie przed bolesnym dylematem — ogrzewanie czy jedzenie, powiedział europejski komisarz ds. energii i mieszkalnictwa, Dan Jorgensen, w wywiadzie dla węgierskiego portalu 444.hu podczas wizyty w Budapeszcie. Ostrzegł, że wobec utrzymujących się wysokich cen energii ubóstwo energetyczne w Europie może pogłębić się do poziomów krytycznych.
„W Europie, podczas przeciętnej zimy, blisko 50 milionów ludzi zmaga się z opłacaniem rachunków za ogrzewanie. Jeśli nie jesteś w stanie zapłacić za ogrzewanie, w praktyce musisz wybierać: albo nie jesz, albo marzniesz” – stwierdził komisarz. Jorgensen podkreślił, że nadchodzący sezon grzewczy będzie wyjątkowo trudny ze względu na strukturalną zależność Europy od importu oraz niestabilność na światowych rynkach surowców. Dodał, że paradoksalnie wspólnota ciesząca się na co dzień wysokim standardem życia musi teraz mierzyć się z dotkliwym kryzysem przystępności cenowej w zakresie mieszkalnictwa i energii.
Jorgensen ostrzegł również, że długo utrzymujące się oczekiwanie, iż każde pokolenie powinno żyć lepiej niż poprzednie, jest zagrożone w sytuacji, gdy kryzys energetyczny dokłada się do problemów sektora mieszkaniowego. Odrzucił sugestię premiera Węgier, Petera Magyarra, że UE mogłaby po zakończeniu konfliktu na Ukrainie wznowić zakupy tańszego rosyjskiego gazu, stwierdzając, że blok nie powinien powtarzać dawnych błędów ani polegać na partnerstwie energetycznym z Moskwą.