Oczekiwania na duży zysk pozwoliły indeksowi S&P 500 odnotować nowy szczyt po raz pierwszy od dwóch tygodni. Rajd trwa już piąty dzień z rzędu, co wyraźnie podkreśla znaczenie wyników korporacyjnych dla inwestorów. Niedźwiedziom na szerokim indeksie nie pomogła nawet wyprzedaż akcji sektora opieki zdrowotnej po informacji, że stawki Medicare pozostaną bez zmian. Rynek skupił się bardziej na doniesieniach o rosnących przepływach pieniężnych i wypłatach dla akcjonariuszy w General Motors, co podniosło kurs spółki o blisko 9%.
Około stu emitentów opublikuje wyniki za IV kwartał w ostatnim tygodniu stycznia, w tym Microsoft, Meta Platforms, Tesla i Apple. Analitycy z Wall Street oczekują, że Wspaniała Siódemka zanotuje wzrost zysków o około 20% w okresie październik–grudzień, co oznacza najwolniejsze tempo od 2023 r. Niemniej jednak to nadal bardzo wysoki poziom, który napędza rajd akcji gigantów technologicznych. Choć S&P 500 wyraźnie pozostawał w tyle za indeksem spółek o małej kapitalizacji Russell 2000 na początku roku, nadrabia zaległości względem lidera pod koniec drugiego miesiąca zimy.
Dynamika Russell 2000 i S&P 500

Inwestorzy zadają sobie jedno pytanie: czy największe spółki technologiczne są w stanie wygenerować zyski proporcjonalne do ogromnych nakładów na sztuczną inteligencję? Jeśli tak, rotacja, która rozpoczęła się ponad kwartał temu, może się zakończyć. Jeśli nie — kapitał popłynie z powrotem w akcje małej kapitalizacji. Morgan Stanley uważa, że akcje cykliczne przejęły rolę lokomotywy wzrostu od technologii — ich wyceny fundamentalne są atrakcyjniejsze, podobnie jak zdolność do generowania zysków. Firma spodziewa się, że indeks Russell 2000 wzrośnie w 2026 r. o 13,5% wobec +12,8% dla szerokiego indeksu.
Głównym czynnikiem wspierającym pozostaje korzystne otoczenie zewnętrzne. Panuje przekonanie o przyspieszeniu wzrostu gospodarczego napędzanego stymulacją fiskalną oraz kontynuacją cyklu łagodzenia polityki monetarnej przez Fed.
Dynamika indeksu dolara amerykańskiego

Inwestorzy nie przejęli się uwagami Donalda Trumpa, że słabszy dolar "to świetnie", bo poprawia warunki dla biznesu. Trzeba przyznać, że osłabienie waluty wspiera wzrost eksportu i zwiększa przychody w walutach obcych amerykańskich korporacji międzynarodowych.

Jednak niepewność polityki Białego Domu sprawia, że inwestorzy zagraniczni siedzą na walizkach, szukając pretekstu, by wycofać kapitał z USA. Wypływy kapitału mogą poważnie zaszkodzić indeksowi S&P 500. Jednocześnie trend spadkowy dolara dla nierezydentów działa jak czerwona płachta na byka: im częściej się nim wymachuje, tym silniejsza pokusa do działania.
Technicznie, na wykresie dziennym S&P 500 pokazuje odbudowę trendu wzrostowego. Pozycje długie otwarte na 6,935 i dokupione na 6,985 można dalej powiększać, kupując przy wybiciu powyżej 6,990. Psychologicznie ważny poziom 7,000 jest w zasięgu — istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie osiągnięty w krótkim terminie.
