Dopóki rynek nie będzie w stanie oddzielić zwycięzców od przegranych, będzie miał trudności z identyfikacją liderów i wybiciem nowych rekordów. Sądząc po gwałtownym rajdzie po kilku dniach spadków, S&P 500 wyciągnął właściwe wnioski i wyłonił nowych bohaterów. Kandydatami do tej roli są spółki wrażliwe na kondycję gospodarki USA. W efekcie Dow Jones osiągnął poziom 50 000 po raz pierwszy w historii.
Podczas gdy Goldman Sachs ostrzega inwestorów przed agresywną sprzedażą akcji USA przez fundusze hedgingowe przez cztery kolejne tygodnie, Morgan Stanley wskazuje na idealny czas i miejsce do kupna. Bank argumentuje, że oczekiwania zysków spółek technologicznych osiągnęły wieloletnie maksima, podczas gdy wyceny fundamentalne spadły na tle zmienności. Jednocześnie wyprzedaż akcji producentów oprogramowania stworzyła dogodne okazje zakupowe. Morgan Stanley wymienia Microsoft i Intuit wśród swoich faworytów.
Dynamika Wspaniałej Siódemki i S&P 500

Wskaźnik cena do prognozowanych zysków dla Wspaniałej Siódemki spadł do 29, nieco poniżej 5-letniej średniej. Co więcej, ci sami producenci oprogramowania wyglądają korzystnie w warunkach silnej gospodarki. Ich modele biznesowe raczej nie rozpadną się z dnia na dzień wskutek rozwoju AI — to długoterminowa, strukturalna kwestia. Na razie panika na rynku poszła za daleko. Ci, którzy zareagowali, zdążyli "kupić na dołku".
Według Turnquista, gdy S&P 500 przekroczył grudniowy szczyt w I kwartale, szeroki indeks w ciągu roku zyskiwał średnio 19,5% do końca roku. Z kolei nieodzyskanie tamtego szczytu przekładało się średnio na spadek o 0,6%.
Od początku roku S&P 500 nie zyskał nawet 2%, więc zbyt wcześnie na prognozy dwucyfrowych wzrostów do końca roku. Ponadto inwestorzy pozostają nerwowi — indeks zmienności VIX stoi powyżej swoich średnich. Wolumen obrotu jest niższy o 13% względem 5-dniowej średniej.
Z drugiej strony S&P 500 nie został powstrzymany przez rosnące rentowności obligacji skarbowych USA, po doniesieniach, że Pekin doradził chińskim bankom ograniczenie zakupów obligacji skarbowych. Gdyby zaczęli je wyprzedawać, rentowności mogłyby wzrosnąć dalej, zmuszając szeroki indeks do reagowania na wydarzenia na rynku długu USA.

Na razie rynek przygotowuje się na kluczowe amerykańskie publikacje dotyczące zatrudnienia, inflacji i sprzedaży detalicznej. Czy pomogą one akcjom osiągnąć nowe historyczne szczyty?
Technicznie, na dziennym wykresie S&P 500 widać odbudowę trendu byczego. Nowe lokalne maksima na 6,992 i 7,002 uzasadniałyby dokupowanie pozycji długich otwartych powyżej poziomu 6,910. Cele po stronie wzrostów dla tego ruchu to 7,100 i 7,250.
