Rotacja uczyniła rynek tak ekstremalnie zmiennym, że pojedynczy wpis w mediach społecznościowych może wywołać większe wahania niż eskalacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie czy orzeczenie Sądu Najwyższego unieważniające cła Donalda Trumpa. Czy sztuczna inteligencja jest czynnikiem byczym dla gospodarki USA, czy niedźwiedzim? A może jest tak bycza, że staje się niedźwiedzią? Wiralowe analizy Citrini Research sprowadziły ceny S&P 500 w dół.

Dynamika akcji amerykańskich
Przez dekady ludzka inteligencja była jednym z powodów, dla których kapitał wpływał na amerykański rynek akcji. Pojawienie się sztucznej inteligencji łamie jednak stare schematy. Lotus Technology Management szacuje, że postępy AI mogą doprowadzić w ciągu najbliższych 18 miesięcy do około 5% zwolnień wśród pracowników umysłowych. Znaczne osłabienie rynku pracy w przeszłości prowadziło do recesji. Firma apeluje do rządu o ochronę pracowników przed skutkami AI poprzez podwyższenie podatków dla firm technologicznych.
Jak ujął to Nassim Taleb, autor "Czarnego łabędzia": to, co dzieje się teraz, nie wygląda na małą korektę. Przypomina raczej poważne załamanie, ponieważ ostatnie zyski S&P 500 były wytworzone przez garstkę emitentów. Ryzyka związane z resztą szerokiego indeksu były niedoszacowane. Te akcje są dziś aktywnie dokupywane w ramach rotacji — ale czy powinny być?
Sytuację coraz częściej porównuje się do kryzysu internetowego. Dwie i pół dekady temu gospodarka przyspieszyła dzięki adopcji internetu, a wyceny internetowych spółek były ignorowane — aż do krachu na S&P 500. W ostatnich latach wskaźnik ceny do prognozowanych zysków dla szerokiego indeksu rósł gwałtownie. Bez rotacji ten wskaźnik osiągnąłby pod koniec 2026 r. poziomy z 1999 r.
Aktualna dynamika P/E dla S&P 500

Wskaźnik P/E S&P 500 wynosi obecnie 21,4, wobec 24 pod koniec października. Od premiery ChatGPT w listopadzie 2022 r. prognozowany wskaźnik P/E gwałtownie wzrósł. Przesunięcie kapitału od gigantów technologicznych w stronę spółek o małej kapitalizacji spowodowało jego spadek. Czy to oznacza, że nie doświadczymy pęknięcia bańki jak na przełomie wieku?

Do spadku S&P 500 dokłada się niepewność wokół polityki taryfowej Białego Domu. Donald Trump grozi twardą grą z partnerami handlowymi przez nałożenie wyższych ceł, jednak nowe taryfy mogą zostać także uchylone przez Sąd Najwyższy. Administracja uzasadniała cła rzekomym kryzysem bilansu płatniczego USA, który w rzeczywistości nie istnieje.
Technicznie, na wykresie dziennym S&P 500 doszło do odbicia od oporu na poziomie pivot 6,910, co umożliwiło otwarcie pozycji krótkich na szerokim indeksie. Spadek poniżej 6,815 uzasadniałby zwiększenie tych pozycji.
