Oprócz wojny na Bliskim Wschodzie, od połowy tygodnia cała uwaga uczestników rynku skupi się na posiedzeniach banków centralnych, zaczynając od USA i kończąc na Japonii.

Banki centralne na całym świecie, stojąc w obliczu nowego zagrożenia inflacyjnego wywołanego wojną w Iranie i możliwości konieczności odłożenia obniżek stóp procentowych, będą z pewnością zmuszone do ponownego przeanalizowania swoich planów i prognoz.
Obecnie nie przewiduje się zmian: oczekuje się, że Rezerwa Federalna, Europejski Bank Centralny i Bank Anglii utrzymają stopy procentowe na obecnym poziomie, jednocześnie oceniając, jak gwałtowny wzrost cen energii wpłynie na ceny konsumenckie i wzrost gospodarczy.
Jasne jest jednak, że banki centralne znajdują się w delikatnej sytuacji. Z jednej strony dążą do powstrzymania inflacji wynikającej nie tylko ze wzrostu cen energii, ale także z zakłóceń w łańcuchach dostaw; z drugiej obawiają się, że rozmowy o podwyżkach stóp mogą zdusić wzrost gospodarczy. Obecna sytuacja wymaga ostrożnego i rozważnego podejścia, ponieważ każda pochopna decyzja mogłaby mieć długoterminowe negatywne konsekwencje.
Analitycy przewidują, że decyzja w sprawie stóp będzie zależała od dalszego rozwoju sytuacji związanej z cenami ropy i gazu oraz od tego, jak szybko konsumenci i przedsiębiorstwa będą się w stanie dostosować do nowych warunków. Ważną rolę odegra też dynamika oczekiwań inflacyjnych.
Dla traderów kluczowy będzie ton wypowiedzi decydentów, ponieważ to on determinuje przyszłe ruchy na rynkach walutowych; nieuwzględnienie obecności kolejnego szoku inflacyjnego byłoby po prostu lekkomyślne. Wiele zależy od tego, jak długo potrwa konflikt — czego rynki obecnie nie potrafią ocenić. Inwestorzy obawiający się stagflacji doświadczają gwałtownych wahań cen ropy oraz niepewności co do dalszych kroków Trumpa, co stawia pytanie, jak szybko banki centralne zareagują na nowe presje cenowe.
Chociaż rynki nie wyceniają już w pełni cięć stóp w 2026 r., nadal skłaniają się ku poluzowaniu polityki, co czyni USA wyjątkiem wśród krajów G7. Rzeczywiście, w miarę jak niezadowolenie z rosnących cen paliw narasta przed wyborami śródokresowymi, Trump wznowił apele o obniżki stóp, domagając się nawet tymczasowego rozwiązania. Ekonomiści z Morgan Stanley uważają, że obniżka stóp o 25 punktów bazowych może nastąpić we wrześniu, a nie w czerwcu, jak wcześniej oczekiwano. "Nawet jeśli ceny ropy pozostaną wysokie przez dłuższy czas, biorąc pod uwagę presję polityczną na łagodną politykę pieniężną, zwłaszcza przed listopadowymi wyborami, obniżki stóp są nadal bardziej prawdopodobne niż podwyżki" — zauważył bank.
Jeśli chodzi o aktualny obraz techniczny EUR/USD, kupujący muszą skupić się na odzyskaniu poziomu 1,1490. Tylko to pozwoli im na celowanie w test 1,1525. Stamtąd mogliby wspiąć się do 1,1565, ale osiągnięcie tego bez wsparcia głównych graczy będzie dość trudne. Najdalszym celem będzie szczyt 1,1605. Jeśli para spadnie w okolice 1,1465, oczekuję istotnych działań ze strony dużych nabywców. Jeśli tak się nie stanie, lepiej poczekać na odświeżenie dołka na 1,1440 lub otworzyć pozycje długie od 1,1410.
Jeśli chodzi o aktualny obraz techniczny GBP/USD, kupujący funta muszą odzyskać najbliższy opór na 1,3290. Tylko to pozwoli im na celowanie w 1,3335, powyżej którego dość trudno będzie się przebić. Najdalszym celem będzie rejon 1,3365. W przypadku spadku niedźwiedzie będą próbowały przejąć kontrolę na 1,3265. Jeśli im się to uda, przebicie tego zakresu zada poważny cios pozycjom byków i popchnie GBP/USD w dół do minimum 1,3240 z perspektywą osiągnięcia 1,3220.
