Wczoraj indeksy giełdowe zamknęły się mieszanie: S&P 500 spadł o 0,39%, Nasdaq 100 stracił 0,73%, a Dow Jones Industrial Average zwyżkował o 0,11%.

Dziś rano nastroje rynkowe uległy wyraźnej zmianie: kontrakty terminowe na indeksy giełdowe rosły na początku sesji, a ceny ropy naftowej spadały. Ta zmiana dynamiki była bezpośrednią reakcją na oświadczenia prezydenta USA, Donalda Trumpa, skierowane do jego współpracowników. W tych uwagach wyraził on gotowość USA do zakończenia działań wojennych przeciwko Iranowi pomimo znacznych ograniczeń w żegludze przez Cieśninę Ormuz.
Uczestnicy rynku odebrali to oświadczenie jako sygnał zmniejszenia napięć geopolitycznych. Obawy o możliwą eskalację na Bliskim Wschodzie i potencjalne zakłócenia w dostawach ropy przez Cieśninę Ormuz są kluczowym czynnikiem wpływającym na ceny energii. Spadek cen ropy naftowej odzwierciedla zmniejszenie premii za ryzyko uwzględnionej w obecnych notowaniach, wynikające z perspektywy deeskalacji.
Jednocześnie rynki akcji generalnie reagują pozytywnie na spadek niepewności geopolitycznej. Poprawa nastrojów inwestorów i zmniejszenie obaw o globalną stabilność gospodarczą zwiększają apetyt na ryzyko, co z kolei przekłada się na wzrost kontraktów terminowych na główne indeksy. Kontrakty terminowe na indeks S&P 500 wzrosły o 0,8%, a europejskie kontrakty terminowe na akcje zyskały 0,3%. Jednak odbicie w Azji było ograniczone: indeks MSCI Asia Pacific spadł o 1% i prawdopodobnie odnotuje najgorszy miesiąc od października 2008 roku.
Cena ropy West Texas Intermediate utrzymywała się na stabilnym poziomie około 103 dolarów za baryłkę. Wcześniej surowiec zbliżał się do prawie 107 dolarów za baryłkę. Obligacje skarbowe nadal rosły, a dolar osłabił się w stosunku do większości walut G10.
Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z konfliktu z Iranem złagodziłoby napięcia i poprawiło perspektywy ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz, kluczowego szlaku tranzytowego, którego zakłócenia doprowadziły do wzrostu cen ropy. Przywrócenie dostaw z Bliskiego Wschodu przyniosłoby korzyści głównym azjatyckim importerom, takim jak Indie i Chiny, oraz rozwiało obawy dotyczące ryzyka wzrostu gospodarczego.
Warto jednak zauważyć, że w ciągu ostatniego miesiąca Trump publicznie wyrażał zróżnicowane stanowiska w sprawie zamknięcia tego szlaku wodnego, co wpisywało się w szerszy schemat mieszanych celów i komunikatów dotyczących wojny. Czasami groził zbombardowaniem cywilnej infrastruktury energetycznej, jeśli kanał nie zostanie ponownie otwarty w ustalonym terminie. Innym razem bagatelizował znaczenie cieśniny dla Stanów Zjednoczonych, twierdząc, że jej zamknięcie jest problemem do rozwiązania dla innych krajów.

Jeśli chodzi o perspektywę techniczną S&P 500, bezpośrednim zadaniem kupujących na dziś jest przebicie najbliższego poziomu oporu 6385 USD. Wsparłoby to dalszy wzrost i utorowałoby drogę do ruchu w kierunku poziomu 6394 USD. Innym kluczowym celem dla byków będzie utrzymanie kontroli nad poziomem 6403 USD, co dodatkowo umocni ich pozycję. Jeśli jednak rynek ruszy w dół z powodu zmniejszonego apetytu na ryzyko, kupujący muszą się uaktywnić w okolicach poziomu 6373 USD, którego przełamanie zepchnie instrument handlowy do 6364 USD, a następnie do 6355 USD.
