Dolar osłabił się po wypowiedziach szefa Rezerwy Federalnej, Kevina Warsha, który nie przedstawił rynkowi ani jednoznacznego sygnału zapowiadającego kolejną podwyżkę stóp procentowych, ani sugestii, że wkrótce może nastąpić przerwa w zacieśnianiu polityki pieniężnej. Reakcja amerykańskiej waluty odzwierciedla brak potwierdzenia najbardziej jastrzębich oczekiwań. Inwestorzy, którzy po publikacji danych o inflacji liczyli na bardziej zdecydowany ton, usłyszeli zamiast tego deklarację, że Fed nie zamierza z góry wyznaczać ścieżki przyszłych decyzji.

Najważniejszy wniosek z wystąpienia jest taki, że Fed zamierza podejmować decyzje dotyczące stóp procentowych na bieżąco, bez wcześniejszego deklarowania. Szef Fed pozostawił otwartą kwestię decyzji na obu najbliższych posiedzeniach, uzależniając dalsze kroki od rozwoju sytuacji gospodarczej. To istotna zmiana względem wcześniejszej praktyki, w ramach której bank centralny starał się wcześnie przygotowywać rynek na nadchodzące decyzje. We wrześniu przedstawiciele Fed, w tym John Williams i Philip Jefferson, sygnalizowali ostrożniejsze podejście do możliwości podwyżki stóp w październiku. Teraz inwestorzy będą musieli analizować każde posiedzenie osobno, co zwiększa niepewność i ogranicza wiarygodność prognoz dotyczących przyszłej ścieżki stóp procentowych.
Drugim istotnym wątkiem była stabilność finansowa. Warsh podkreślił, że Fed musi uwzględniać związane z nią zagrożenia, przyznając jednocześnie, że być może jest nadmiernie wyczulony na konsekwencje globalnego kryzysu finansowego. "Być może jestem zbyt wrażliwy na konsekwencje globalnego kryzysu finansowego" — przyznał Kevin Warsh, szef Fed. Moim zdaniem właśnie ta wypowiedź miała największe znaczenie dla dolara. Sugeruje bowiem, że bank centralny może podchodzić ostrożniej do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, jeśli nasilą się zagrożenia dla stabilności systemu finansowego. Taka postawa sprzyja aktywom bardziej ryzykownym oraz walutom konkurującym z dolarem, którego atrakcyjność w ostatnim czasie w dużej mierze opierała się na oczekiwaniach dotyczących zdecydowanych działań Fed.
Warto zwrócić uwagę również na ocenę globalnej sytuacji gospodarczej. Warsh ocenił, że od wrześniowego posiedzenia Fed sytuacja globalna rozwija się zgodnie z wcześniejszymi założeniami, a światowe banki centralne równolegle zaostrzają politykę pieniężną. Podkreślił przy tym, że inflacja nie jest problemem wyłącznie Stanów Zjednoczonych.
Dla rynku walutowego oznacza to, że przewaga Fed nad innymi bankami centralnymi może nie zwiększać się tak mocno, jak zakładali kupujący dolara. Jeżeli Europejski Bank Centralny przygotowuje się do podwyżki stóp w grudniu, a Bank Anglii i Bank Japonii również zmierzają w stronę bardziej restrykcyjnej polityki, przewaga oprocentowania aktywów dolarowych może się zmniejszać. Taki scenariusz sprzyja euro, funtowi i jenowi japońskiemu.
Oceniając kondycję gospodarki, Warsh zaprezentował stosunkowo optymistyczne stanowisko. Wskazał na wzrost strukturalny i wyraźne zwiększenie inwestycji. Jego zdaniem sztuczna inteligencja może podnieść produktywność, jednak początkowo jej wpływ będzie widoczny przede wszystkim po stronie popytu. To istotna kwestia, ponieważ rosnący popyt na infrastrukturę sztucznej inteligencji początkowo wywiera presję na ceny, natomiast wzrost produktywności staje się odczuwalny dopiero z czasem. Na ryzyko przegrzania gospodarki dzień wcześniej zwracał uwagę Austan Goolsbee. Z tego względu wypowiedzi Warsha trudno uznać za jednoznacznie łagodne. Ponadto Fed planuje przeprowadzić 16 listopada otwarte konsultacje poświęcone sztucznej inteligencji, co pokazuje, jak poważnie bank centralny traktuje wpływ tej technologii na gospodarkę.
Przypomnijmy, że we wrześniu inflacja konsumencka w USA osiągnęła 3,7%, a inflacja bazowa wyniosła 2,6%. Jednocześnie ceny producentów wzrosły o 1,3% w ujęciu miesięcznym i o 6,3% w skali roku. Z wycen rynkowych wynika, że do końca stycznia Fed może podnieść stopy łącznie o około 40 punktów bazowych. Prawdopodobieństwo podwyżki w grudniu jest oceniane na niemal 100%, podczas gdy scenariusz takiego ruchu już w październiku pozostaje mało prawdopodobny. W takich warunkach Warsh mógł zdecydować się na bardziej jastrzębią retorykę, jednak tego nie zrobił. To właśnie brak wyraźniejszego potwierdzenia oczekiwań inwestorów pozbawił dolara części wsparcia. Uważam, że szef Fed świadomie unikał jednoznacznych deklaracji, pozostawiając Fed pole manewru.
Moim zdaniem posiedzenie Fed zaplanowane na 27–28 października najprawdopodobniej zakończy się utrzymaniem stóp procentowych bez zmian. Decyzja grudniowa będzie natomiast zależeć od napływających danych, przy czym utrzymująca się presja inflacyjna nadal przemawia za możliwością podwyżki. Brak wyraźnych deklaracji ze strony Fed może skłaniać inwestorów do redukowania oczekiwań dotyczących skali zacieśniania polityki pieniężnej w 2027 roku. W takim otoczeniu dolar może pozostawać pod presją względem euro, funta i jena. Głównym zagrożeniem dla tego scenariusza byłaby kolejna seria danych inflacyjnych wyraźnie przekraczających oczekiwania. Mogłoby to zmusić Fed do ponownego przyjęcia bardziej zdecydowanej retoryki. W przypadku euro dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostaje sytuacja polityczna i gospodarcza we Francji.
Analiza techniczna pary EUR/USD
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla EUR/USD, kupujący muszą skupić się na odzyskaniu kontroli nad poziomem 1,1241, którego przebicie umożliwiłoby test poziomu 1,1275 i utorowałoby drogę w kierunku 1,1310. Niemniej jednak realizacja tego scenariusza bez wsparcia dużych graczy będzie trudna. W przypadku spadku instrumentu handlowego w okolice 1,1193 spodziewam się aktywności ze strony kupujących. W przeciwnym razie warto poczekać na test minimum 1,1156 lub rozważyć otwarcie długich pozycji z poziomu 1,1117.
Analiza techniczna pary GBP/USD
Jeśli chodzi o perspektywy techniczne dla GBP/USD, kupujący funta muszą przełamać najbliższy opór na poziomie 1,3310, co otworzy drogę w stronę poziomu 1,3340, choć dalszy wzrost może okazać się trudny. Docelowym poziomem będzie strefa 1,3370. W przypadku spadku pary niedźwiedzie spróbują odzyskać kontrolę nad poziomem 1,3275. Udana próba może poważnie osłabić pozycję kupujących i zepchnąć GBP/USD w kierunku minimum na poziomie 1,3230, a następnie do 1,3200.
