logo

FX.co ★ Najgorszy dzień od października 2008 r.

Najgorszy dzień od października 2008 r.

Dzisiaj złoto nieznacznie zyskało na wartości. Jego cena wzrosła o 0,7%, do 3903 USD za uncję. Pozwoliło to odrobić część piątkowego spadku o 3,7% – największego od roku – oraz zamknąć najgorszy dla złota październik od 2008 roku. Srebro podrożało o 1,8%, do 49,98 USD, po wcześniejszym piątkowym spadku o blisko 6%; notowania platyny i palladu pozostały niemal bez zmian po wyraźnych spadkach odnotowanych dzień wcześniej.

Najgorszy dzień od października 2008 r.

Ceny ropy naftowej stanowiły pewne wsparcie dla rynku. Zanotowały one jednak spadek po doniesieniach, że Donald Trump zamierza dać więcej czasu dyplomacji, zanim podejmie decyzję o ewentualnym wznowieniu ataków na Iran po wtorkowych wyborach śródokresowych. Zależność ta ma istotne znaczenie dla złota: wysokie ceny energii napędzały inflację, ta z kolei skłaniała Rezerwę Federalną do utrzymywania stóp procentowych na wysokim poziomie, co czyniło metal nieprzynoszący odsetek mniej atrakcyjnym. Gdy ceny ropy spadają, presja ta – przynajmniej tymczasowo – słabnie, co sprzyja nabywcom złota, a jednocześnie uderza w tych, którzy obstawiali dalsze zaostrzanie polityki pieniężnej przez Fed. Warto przypomnieć, że w ubiegłym tygodniu wskaźnik PCE wzrósł o 0,5% w ujęciu miesięcznym, a w poniedziałek przedstawiciele Fed ponownie wspomnieli o konieczności podwyżek stóp procentowych.

Ryzyko związane z Bliskim Wschodem jednak nie zniknęło. Trump wcześniej zapowiadał możliwość wznowienia ataków po wyborach, Teheran groził szerszym odwetem, a niektóre państwa Zatoki Perskiej obawiają się, że nowa eskalacja mogłaby doprowadzić do jeszcze bardziej niszczycielskiej wojny w regionie. Jeśli wysiłki dyplomatyczne zakończą się niepowodzeniem, ceny ropy ponownie wzrosną, a wraz z nimi powróci presja na złoto, wynikająca z oczekiwań co do poziomu stóp procentowych.

Drugim zagrożeniem jest sytuacja na rynkach akcji. Piątkowa globalna wyprzedaż spółek technologicznych zmusiła inwestorów do sprzedaży złota, aby pokryć straty na innych aktywach. Dziś w Azji wyprzedaż nieco wyhamowała – tamtejsze indeksy spadły w mniejszym stopniu niż te w USA, a kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy zaczęły rosnąć, co wsparło notowania kruszcu. Korelacja jednak pozostaje: kolejna fala wyprzedaży w sektorze technologicznym może ponownie sprawić, że złoto stanie się źródłem płynności.

Osobną kwestią jest sytuacja funduszy inwestycyjnych. Prawie 150 ton złota, które od połowy lipca trafiło do funduszy typu ETF, obecnie w większości przynosi straty. Jeśli fundusze zaczną wycofywać się ze swoich pozycji, wywrze to dodatkową presję na cenę, a inwestorzy długoterminowi będą musieli zdecydować, czy są gotowi dalej ponosić straty.

Uważam, że odbicie cen będzie ograniczone, dopóki nie wyjaśni się sytuacja wokół Iranu. Wtorkowe wybory oraz późniejsze decyzje Trumpa będą kluczowymi wyznacznikami dla cen ropy, a tym samym – dla notowań złota. Jeśli dyplomacja otrzyma szansę, złoto może utrzymać się w okolicach 3900 USD i częściowo odrobić straty dzięki zakupom przy spadkach cen. Jeśli jednak ataki zostaną wznowione, ceny ropy wzrosną, a złoto – w mojej ocenie – ponownie przetestuje roczne dołki.

Najgorszy dzień od października 2008 r.

Jeśli chodzi o sytuację techniczną złota, kupujący muszą pokonać najbliższy poziom oporu na wysokości 3906 USD. Umożliwiłoby to wyznaczenie celu na poziomie 3954 USD, powyżej którego dalszy wzrost będzie już trudny. Najdalszy cel znajduje się w okolicach 4001 USD. W przypadku spadków, niedźwiedzie będą próbowały przejąć kontrolę na poziomie 3849 USD. Jeśli im się to uda, przełamanie tego zakresu stanowiłoby poważny cios dla pozycji długich i sprowadziłoby cenę złota do minimum na poziomie 3802 USD, z perspektywą dalszego ruchu w kierunku 3756 USD.

*Zamieszczona tutaj analiza rynku nie ma na celu udzielania instrukcji dotyczących zawierania transakcji, lecz zwiększenie Twojej świadomości
Przejdź do listy artykułów Przejdź do artykułów tego autora Open trading account