
Prezydent USA, Donald Trump, skomentował spadek dolara do najniższego poziomu od 4 lat, mówiąc, że amerykańska waluta „radzi sobie świetnie” i „wszystko jest w porządku”. Dodał, że nie popiera stałego osłabiania się dolara i woli, by waluta „znalazła własny poziom”. Trump przypomniał też, że ostro spierał się z Chinami i Japonią w sprawie deprecjacji ich walut, co – jego zdaniem – ujawnia niespójność stanowisk wobec tych krajów.
Słabość dolara wynika z kombinacji czynników podważających zaufanie inwestorów do gospodarki USA: oczekiwań dalszych cięć stóp przez Fed, niepewności co do polityki taryfowej, politycznej niestabilności — w tym gróźb podważania niezależności Fed — oraz rosnącego deficytu budżetowego. Te systemowe problemy stworzyły środowisko, w którym inwestorzy obstawiają przeciwko dolarowi.
Inwestorzy są przytłoczeni pesymizmem: traderzy zajęli rekordowe pozycje krótkie na dolarze, co sygnalizuje głębokie rozczarowanie co do długoterminowych perspektyw waluty. Postawa Trumpa, akceptująca przedłużające się osłabienie przy jednoczesnym zapewnianiu, że dolar „jest w świetnej formie”, uwydatnia sprzeczność między oficjalną retoryką a ekonomiczną rzeczywistością, którą rynki już uwzględniły.