
Nicola Leibinger‑Kammüller, prezes niemieckiej firmy technologicznej Trumpf, w wywiadzie dla Handelsblatt opisała obecną kondycję gospodarki Niemiec jako najbardziej dramatyczną od zakończenia II wojny światowej. Zdaniem przedstawicielki krajowego środowiska biznesu europejski przemysł stoi pod presją zestawu negatywnych czynników, które przewyższają skutki globalnej pandemii koronawirusa.
Do kluczowych wyzwań sektora wytwórczego należą: utrzymujące się wysokie stopy procentowe, inflacja, groźba pełnoskalowej recesji oraz rosnące koszty energii. Dodatkowo na rynek europejski napływa ogromna ilość tanich chińskich towarów, które wypierają lokalne marki. Komentując sytuację geopolityczną, Leibinger‑Kammüller podkreśliła, że sojusz z USA chyli się ku rozpadowi, a we Francji pojawiają się tendencje dyktatorskie i ryzyko powstania struktur autorytarnych.
Krajowy krajobraz polityczny budzi poważne obawy środowiska biznesowego z powodu planów niemieckich władz wprowadzenia podatku od majątku oraz rosnącego obciążenia systemu emerytalnego. Ogólną niestabilność gospodarczą podkreśla wzrost inflacji w Niemczech, która w kwietniu 2026 r. osiągnęła 2,9% — bezpośrednio napędzaną wzrostem cen benzyny w związku z eskalacją kryzysu na Bliskim Wschodzie.
Mimo pogarszającego się otoczenia makroekonomicznego i konieczności redukcji tysięcy miejsc pracy na świecie, Trumpf raportuje stabilny wzrost napływu zamówień. Segment firmy koncentrujący się na produkcji laserów dla przemysłu półprzewodników prosperuje, wspierany silnym popytem komercyjnym ze strony szybko rozwijających się centrów danych.
Komentarze: