logo

FX.co ★ Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

W pogoni za postępem ludzkość przyzwyczaiła się do polegania na chemii i ciężkim przemyśle maszynowym. Obecnie jednak coraz częściej doświadczamy cichej rewolucji – "biohackingu rzeczywistości". Naukowcy, firmy technologiczne i miejskie służby na nowo odkrywają potencjał żywej natury w nieoczekiwanych aspektach. Okazuje się, że ewolucja stworzyła idealne mechanizmy, które rozwiązują skomplikowane zadania z większą precyzją niż jakikolwiek superkomputer. Metody biologiczne stają się jednym z kluczowych trendów w inteligentnym zarządzaniu cywilizacją.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Dobre komary Google

Amerykańska firma technologiczna Google zwróciła się do rządu USA o zgodę na wypuszczenie 32 milionów sterylnych komarów na Florydzie i w Kalifornii. Ta armia ma na celu zniszczenie przenosicieli dengi i malarii, przeciwko którym tradycyjne pestycydy już nie działają. Technologia ta działa na styku biologii i sztucznej inteligencji. Sieci neuronowe automatycznie hodują, segregują według płci za pomocą rozpoznawania obrazu i wypuszczają samców komarów, które są wyposażone w naturalną bakterię Wolbachia. Jaja dzikich samic, które kopulują z nimi, się nie wylęgają. W Singapurze ta metoda doprowadziła do zmniejszenia populacji niebezpiecznych komarów o 90%.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Koty jako zachęta do pozostania w pracy

W Chinach sektor korporacyjny zmaga się z wysoką rotacją młodych pracowników. W celu rozwiązania tego problemu niektóre firmy wdrażają tzw. emocjonalne programy retencyjne, oferując pracownikom opiekę nad „służbowymi kotami”. Koszty karmienia i opieki weterynaryjnej ponosi firma, a zwierzę mieszka u pracownika. W przypadku zwolnienia kota należy jednak zwrócić firmie. Ta sprytna psychologiczna i biologiczna strategia znacząco zmniejszyła liczbę zwolnień, ponieważ ludzie wybierali swoje puszyste pupile, rezygnując z ofert konkurencyjnych.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Kozy zamiast kosiarek + antidotum na stres

Giganci technologiczni, tacy jak Google i Amazon, zrezygnowali z hałaśliwych kosiarek spalinowych na terenach swoich siedzib. Zamiast tego setki kóz w ciągu kilku dni przycinają trawę i usuwają chwasty w sposób ekologiczny. To rozwiązanie ma kilka zalet: kozy są ciche, nie emitują spalin i łatwo dostają się na strome zbocza, gdzie pojazdy kołowe nie mogą dotrzeć. Ponadto taki krajobraz skutecznie obniża poziom stresu u pracowników, którzy chętnie obserwują te zwierzęta.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Małże jako czujniki + AI

Warszawskie wodociągi korzystają nie tylko z elektroniki, ale także z ośmiu żywych małż słodkowodnych, które są niezwykle wrażliwe na toksyny. Na ich muszlach umieszczone są bezkontaktowe czujniki połączone z komputerami. Gdy woda jest czysta, małże są otwarte i filtrują ją. Jednak przy obecności szkodliwych chemikaliów ich muszle natychmiast się zamykają. Ten żywy biosensor reaguje na toksyny szybciej i dokładniej niż tradycyjne testy chemiczne. Jeśli Jeżeli więcej niż cztery małże zamkną się jednocześnie, sztuczna inteligencja automatycznie wstrzyma dopływ wody do całego miasta.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Szczury-saperzy APOPO

Międzynarodowa organizacja APOPO wykorzystuje wielkoszczury do wykrywania min lądowych w Afryce i Azji. Dzięki fenomenalnemu węchowi potrafią znaleźć materiały wybuchowe po zapachu trotylu. Do sprawdzenia obszaru wielkości boiska tenisowego szczury potrzebują zaledwie 20 minut, podczas gdy człowiek z wykrywaczem min potrzebowałby na to 4 dni. Ponadto ich waga jest zbyt mała, aby aktywować zapalnik, co czyni ich pracę całkowicie bezpieczną. Najbardziej znanym szczurem-saperem jest Magawa, który za uratowanie wielu istnień ludzkich został odznaczony złotym medalem przez brytyjską organizację PDSA.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Gołębia służba powietrzna

W celu monitorowania poziomu zanieczyszczenia powietrza w Londynie naukowcy stworzyli projekt Pigeon Air Patrol, w ramach którego stado zwykłych gołębi zostało wyposażone w ultralekkie, zaawansowane technologicznie plecaczki z czujnikami. Ptaki latają nad miastem na różnych wysokościach, zbierając dane w czasie rzeczywistym. Mieszkańcy Londynu mogą wysłać zapytanie przez media społecznościowe i natychmiast otrzymać raport o jakości powietrza w konkretnej okolicy sporządzony przez ptasią drużynę. Wykorzystanie ptaków pozwoliło na stworzenie dokładnej trójwymiarowej mapy miejskiego zanieczyszczenia, co byłoby niemożliwe do zrealizowania za pomocą stacji naziemnych.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Żywe latarnie uliczne Glowee

Francuski start-up Glowee stawia czoła problemowi kryzysu energetycznego oraz zanieczyszczenia świetlnego w miastach, wykorzystując bakterie morskie. Twórcy opracowali płynne biolampy wypełnione świecącymi mikroorganizmami. Bioluminescencja pozwala na oświetlenie witryn sklepowych, przestrzeni publicznych oraz znaków nawigacyjnych subtelnym, naturalnym niebiesko-zielonym światłem, bez użycia energii elektrycznej. Systemy komputerowe kontrolują dostarczanie składników odżywczych do zbiorników, utrzymując życie bakterii. Wymaga to minimalnej ilości energii i nie zakłóca rytmów biologicznych miejskich ptaków.

Bliżej natury: cicha rewolucja biohackingu

Jastrząb Rufus – legenda Wimbledonu

Co roku turniej tenisowy w Wimbledonie zmaga się z problemem, jakim są stada gołębi brudzące korty i rozpraszające uwagę zawodników. Zamiast stosować pułapki czy ultradźwiękowe armatki, organizatorzy postawili na jastrzębia. Pustynny kanion Rufus, jako “oficjalny pracownik”, codziennie rano przed rozpoczęciem gier oblatywuje korty, demonstrując swoją obecność. Dzikie ptaki widząc groźnego drapieżnika, na zawsze opuszczają teren. Naturalny strach przed jastrzębiem działa skuteczniej niż jakiekolwiek inżynieryjne systemy odstraszania, czyniąc Rufusa żywą legendą światowego sportu.

Przejdź do listy artykułów Open trading account